Chciałbym kupić konia ...



Wyświetlono archiwalną wersję wątku "Chciałbym kupić konia ..." z forum swiatkoni.pl/forum/





Strona 1 z 31, 2, 3


Samar - Pią 28 Gru, 2007 00:17

Witam

Niedługo zamierzam kupić działkę a do tego zamierzam kupić konika nie ze względu na zarobek czy do jakiejś pracy tylko tak dla własnej przyjemności. Problem w tym że nigdy nie miałem z końmi doczynienia. I tu do was pytanie od czego zacząć jakiego konia wybrać tak aby był nie wymagający w hodowli i przede wszystkim tani.

Trochę poczytałem to forum i z tego co widzę potrzeba jakichś paszportów no więc do czego one służą?


madziadur - Pią 28 Gru, 2007 00:19

Samar witaj na forum.
Osobiście radzę Ci nie kupować konia kiedy nigdy nie miałeś z nim do czynienia.
Konie to nie są takie łatwe zwierzaki pluszaki
Może najpierw gdzieś ucz się w jakiejś stajni... ?

A. - Pią 28 Gru, 2007 00:53

jakiego konia wybrać tak aby był nie wymagający w hodowli i przede wszystkim tani.



nie ma koni nie wymagajacych w chowie (bo zdaje sie o to Ci chodzi ) ani tez tanich

madziadur - Pią 28 Gru, 2007 00:59

Samar
Do czego potrzebujesz konia? Czego oczekujesz po zakupie? Dlaczego akurat koń?
Skoro nie miałeś nigdy do czynienia z końmi to skąd pomysł kupna?

Tak jak napisała A. każdy koń jest wymagający i nie bardzo tani
Radziłabym najpierw obyć się z tymi zwierzętami niżeli kupić konia, a później nie wiedzieć co z nim zrobić... Wiesz, że to nie zabawka i czasem może być ciężko...
Przemyśl to jeszcze, naprawdę
Chcieć można, ale czy jest to przemyślana, odpowiedzialna decyzja?


majeczka - Pią 28 Gru, 2007 10:37

madziadur ma racje nie powinieneś kupować konia jeśli nigdy nie obcowałeś z końmi, zanim kupisz swojego przejdź się do najbliższej stajni poobserwuj, porozmawiaj z instruktorem ze stajennym, poprzebywaj tam trochę chociaż. Nie można kupić książki poczytać a potem kupić konia i krok po kroku z książką w ręku koniem się zajmować. Nie ma koni tanich w utrzymaniu. Przez rok może być fajnie owies sianko jakieś tam marcheweczki ale co jak koń zachoruje? musisz mieć na uwadze że i to się może zdarzyć. Ten kto wymyślił powiedzenie "zdrowy jak koń" chyba też nie miał z końmi doczynienia. Leczenie koni jest drogie. Musisz wiedzieć że koń systematycznie co 4-6 tyg wymaga kowala, trzeba 2 razy w roku go szczepić i odrobaczać. Koń wbrew pozorom wymaga dużo opieki i dużej wiedzy. Pozatym koń jest zwierzęciem stadnym nie jest szczęśliwy jeśli jest sam, także zastanów się czy będziesz szczęśliwy jeśli będziesz musiał dokupić koniowi towarzysza. Zanim zdecydujesz się na ten kroku przemyśl to 100 razy, bo to Ty jako właściciel będziesz za niego odpowiedzialny
Samar - Pią 28 Gru, 2007 13:00

Nie odradzajcie mi kupna konia bo to nic nie da . Dlatego pytam się was jakiego konia wybrać na początek, zamierzam kupić dwa także będzie miał towarzysza, może kupić parę ?. Nie chciał bym wydać za dużo ale rozumiem też że nie będzie to 500 zł.

Poza koniem mam trochę innych zwierząt ... w zasadzie taki mały zwierzyniec jednak nigdy nie miałem tak dużych zwierząt. Zwierzęta hoduje dla przyjemności, takie moje hobby. Dlaczego koń ? Bo to jest nowe wyzwanie.
Wiem że każdy koń jest wymagający ale co nie jest wymagające ? Swoją drogą ciekawe w takim razie jak konie żyły na wolności bez pomocy człowieka ... jak dawały sobie radę bez owsa w żłobie i kowali, może miały swoich ? A może dzikie konie nie istniały i nie istnieją.

Pytam się więc was abyście mi trochę doradzili a ani jeden post nie odpowiedział na moje pytania.

Rekumkumka - Pią 28 Gru, 2007 13:19

Rozumiem, że to ma być koń/konie do puszczenia na zieloną trawkę? Czy również do jazdy? Bo jeżeli masz możliwość przyjęcia konia, który potrzebuje pożywienia, skwerka ziemi i dachu nad głową to może warto by się było zastanowić nad koniem emerytem, którego ludzie chcą się pozbyć lub zwierzakiem w potrzebie. Oczywiście najlepiej zdrowym, jeżeli nie masz doświadczenia.
Jeżeli jesteś zdecydowany, to proponuje najpierw dowiedzieć się najbardziej istotnych i podstawowych rzeczy, jakie dotyczą hodowli koni. Informacje dotyczące karmienia, chorób, pielęgnacji. A najlepiej jakbyś miał jakiegoś znawcę pod ręką No, a jeżeli to ma być koń do jazdy, to zdecydowanie radzę na początku udać się do jakiejś szkółki jeździeckiej. Rozumiem, że zachcianki są ważne, ale dobre samopoczucie i zdrowie konia najważniejsze Pozdrawiam

siasieczka - Pią 28 Gru, 2007 13:19

Nie odradzajcie mi kupna konia bo to nic nie da



Nie pytaj nas bo to nic nie da Podejżewam że tu nikt nie pomoże CI jeśli nic nie wiesz. Mało jest zaniedbanych zwierząt?

Aurela - Pią 28 Gru, 2007 13:25

jeśli ma to być minizoo (co i tak do mnie nie przemawia) to chyba najprościej konika polskiego albo szetlanda, ale bardzo mi się nie podoba kupno konia ot tak dla kaprysu, to duża odpowiedzialność konie są bardzo wymagające
Lumi - Pią 28 Gru, 2007 13:58

-Konia na biegunach-
Valkiria - Pią 28 Gru, 2007 14:06

Samar, dziewczyny radzą Ci z dobrego serca, popartego doświadczeniem. Wierz mi, kupić konia i puścić na łąkę to żaden problem. Utrzymanie i leczenie też nie jest problemem, o ile ma się na to pieniądze, a z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że je masz.
Ale nie o tym chciałam...
Konie na wolności same ścierają sobie kopyta chodząc dużo i po zróżnicowanym podłożu, i dlatego nie potrzebują kowala. Człowiek zamykając konia w boksie i puszczając na padok pozbawił je tej możliwości. Przeciętny koń w przydomowej stajni za mało ściera kopyta i dlatego kowal jest KONIECZNY. Dobry kowal, dodam, nie wiejski szpecjalista, który obetnie koniowi brzeg podstawowy na betonie za pomocą siekiery.

A rozważmy kilka teoretycznych sytuacji: idziesz złapać konia na wybiegu. Ten ucieka jak szalony, wierzgając w twoją stronę. Podejść się nie da, a złapać trzeba, bo kowal czeka. Co robisz?

Wchodzisz do boksu, koń odwraca się do Ciebie tyłem lub rzuca się z zębami. Co robisz?

Klacz po porodzie (załóżmy, że prawidłowym) bije źrebaka, nie daje mu pić. Sytuacja grozi małemu śmiercią, a zagrożenie jest tym większe im więcej czasu upływa. Źrebak słabnie, kobyła szaleje. Co robisz?

Koń dostaje krwotoku z nosa. Krew bryzga na wszystkie strony, bo koń trzęsie łbem, podskakuje i prycha. Weterynarz będzie, ale za dwie godziny. Co robisz?

Nie zamierzam Cię zniechęcać do posiadania własnych koni, ale musisz wiedzieć, że one wymagają ogromnej wiedzy, naprawdę, i bardzo często umiejętności szybkiej oceny sytuacji. I właściwej decyzji, bo od tej często zależy nie tylko zdrowie, ale i życie zwierzaka. A wymienione przez mnie sytuacje to tylko mały procent tego, co zdarza się w hodowli.
Lepiej uczyć się zawczasu, niż potem eksperymentować na własnych koniach. A bywa, że wezwany weterynarz nie dojedzie od razu....

Względem paszportów zaś zapraszam na konsultacje do Lubelskiego Związku Hodowców Koni.
I absolutnie NIE KUPUJ KONIA BEZ PASZPORTU i bez sprawdzenia, czy opis graficzny zgadza się z tym, co na koniu.

Samar - Pią 28 Gru, 2007 14:07

Rozumiem, że to ma być koń/konie do puszczenia na zieloną trawkę? Czy również do jazdy? Bo jeżeli masz możliwość przyjęcia konia, który potrzebuje pożywienia, skwerka ziemi i dachu nad głową to może warto by się było zastanowić nad koniem emerytem, którego ludzie chcą się pozbyć lub zwierzakiem w potrzebie. Oczywiście najlepiej zdrowym, jeżeli nie masz doświadczenia.
Jeżeli jesteś zdecydowany, to proponuje najpierw dowiedzieć się najbardziej istotnych i podstawowych rzeczy, jakie dotyczą hodowli koni. Informacje dotyczące karmienia, chorób, pielęgnacji. A najlepiej jakbyś miał jakiegoś znawcę pod ręką No, a jeżeli to ma być koń do jazdy, to zdecydowanie radzę na początku udać się do jakiejś szkółki jeździeckiej. Rozumiem, że zachcianki są ważne, ale dobre samopoczucie i zdrowie konia najważniejsze Pozdrawiam



Myślałem o koniu również do jazdy. Mam kilkanaście hektarów ziemi także miejsca mi nie brakuje. Co do znawcy to oczywiście będę się dowiadywał.

Mógłbyś przybliżyć co masz na myśli pisząc "koniem w potrzebie", "emerytem". Gdzie można się o takiego konia starać ?

Samar - Pią 28 Gru, 2007 14:09

Ponawiam jeszcze pytanie o ceny i rasę konia jaką byście mi doradzili.

Post edytowany:
Walkiria , czy można konia hodować bez stajni ? Tak aby był chowany tylko na dworze ? Czy jest to może zależne od rasy ?

Co do różnego typu sytuacji z koniem, owszem nie znam się na tym ale z pewnością się dowiem. W rodzinie mam osobę która zaczyna studiować weterynarie więc myślę że będzie mi służyła radą .

Valkiria - Pią 28 Gru, 2007 14:18

Ponawiam jeszcze pytanie o ceny i rasę konia jaką byście mi doradzili.



Za mało danych.
Sprecyzuj, kto ma się zajmować tym koniem, dziecko czy dorosły? Kto będzie jeździł, karmił, czyścił?
Czy zamierzasz hodować, tzn. uzyskiwać źrebaki od klaczy, czy wystarczy Ci koń ściśle użytkowy?
Jak zamierzasz go użytkować - siodło, zaprzęg, jedno i drugie? Jak często chcesz to robić?

Konia możesz kupić w cenie od 7 zł/kg, a są też i takie po 30-40 tys. PLN

Samar - Pią 28 Gru, 2007 14:22

Valkiria, nie wiem czy zauważyłaś ale edytowałem powyższy post. Za szybko odpowiadasz .

Co do zajmowania się koniem , myślę że to będę ja. A wydaje mi się że już dorosłem.

jak zamierzasz go użytkować - siodło, zaprzęg, jedno i drugie?


Myślałem o siodle niczym więcej.

Czy zamierzasz hodować, tzn. uzyskiwać źrebaki od klaczy,


Chciałbym na tym polega hodowla aczkolwiek nie musi to być koń z najwyższej półki.

Veranda - Pią 28 Gru, 2007 14:22

Koleżanki pisząc o koniach w potrzebie miały na myśli konie, które trafiły do schronisk ze względu na złe traktowanie właścicieli lub niedożywianie, a także konie przejęte z transportów rzeźnych. To są takie same konie jak wszystkie inne tylko nie miały sczęścia w życiu. Radzę poszukać w gazetach i internecie schronisk gdzie przebywają konie i po prostu pojechania tam. Ludzie którzy takie miejsca prowadzą doradzą Ci konia o odpowiednim charakterze i usposobieniu, konie ze schronisk nie są też drogie, ale to już indywidualne kwestie włascicieli schronisk.
Valkiria - Pią 28 Gru, 2007 14:23

Za szybko odpowiadasz



Staram się

Na powyższe pytania odpowiem wkrótce - obowiązki (karmienie) wzywają.

Pozdrawiam.

Veranda - Pią 28 Gru, 2007 14:28

Podaję kilka linków

http://www.tara.abc.pl/
http://dajmudom.pl/str.php?dz=33
http://www.klubgaja.pl/zwierzeta/konie/

Myślę, że przybliżą Ci one naszą ideę.

Dragunow - Pią 28 Gru, 2007 14:34

Mógłbyś przybliżyć co masz na myśli pisząc "koniem w potrzebie", "emerytem". Gdzie można się o takiego konia starać ?



Odróżniasz Ty łeb od zadu?

mam dla Ciebie taka propozycję: Najmij się na trzy miesiące do jakiejś dużej stajni (powyżej 50 koni) jako woluntariusz. Wywalaj codziennie gnój, karm konie. Czyść je, lonżuj o 4 w nocy, gdy mają kolke, odbieraj porody, odmrażaj zamarznięte poidła, a potem zobaczymy czy zadasz jeszcze raz te pytanie.

Veranda - Pią 28 Gru, 2007 14:41

Drogi Dragunow,

Dlaczego reagujesz tak arogancko na człowieka, który pyta o rady?

Nie rozumiem tego, temu człowiekowi trzeba wytłumaczyć, pokazać zagrożenia nieumiejętnego obcowania z końmi, udzielić odpowiedzi na pytania i poratować radą, a nie "najeżdżać" na niego tylko dlatego, że pyta!
Trochę więcej wyozumiałości...

kermit - Pią 28 Gru, 2007 14:47

W rodzinie mam osobę która zaczyna studiować weterynarie więc myślę że będzie mi służyła radą .



Jeśli to jedyna wiedza 'końska' to słabo widze twoją hodowle

Skoro samar ty pytasz to ja też spytam....jaka jest twoja wiedza na temat potrzeb koni ? począwszy od karmienia po wychowanie i rozmnażanie

A. - Pią 28 Gru, 2007 14:49

Radze zakupic konika polskiego, bo jest najmniej wymagajacy...
Dragunow - Pią 28 Gru, 2007 14:53

Drogi Dragunow,

Dlaczego reagujesz tak arogancko na człowieka, który pyta o rady?

Nie rozumiem tego, temu człowiekowi trzeba wytłumaczyć, pokazać zagrożenia nieumiejętnego obcowania z końmi, udzielić odpowiedzi na pytania i poratować radą, a nie "najeżdżać" na niego tylko dlatego, że pyta!
Trochę więcej wyozumiałości...



a gdzie ja to robie?
Chce tylko ustalić poziom wiedzy pytacza. Czytaj dalej co napisalem bo tam jest chyba rada.

badnews - Pią 28 Gru, 2007 14:54

Hucuł, konik polski. Są to konie wytrzymałe, odporne na choroby (co nie oznacza, że można nie szczepić!) mało wymagające, dobrze wykorzystujące paszę i znoszace trudne warunki atmosferyczne. Takiego konia można trzymać cały rok na dworze. Mogą one też żyć na samej trawie, bez uszczerbku na zdrowiu i wyglądzie, jeśli masz na tyle duży obszar, że wartościowej trawy starczy na wiekszośc roku. zimą oczywiście trzeba dokarmiać. No i jeśli koń ma pracować pod siodłem, no to w zamian musi dostać paszę treściwą-owies. Wadą tych koni jest uparta natura, ale nie jest to regułą.

Wątpie żeby jakikolwiek koń groącokrwisty wytrzymał całoroczny pobyt na pastwisku. Musi on też dziennie dostawać ok. 3 kg owsa podzielonego na 3 posiłki oraz siano, ale zależy to od indywidualnych potrzeb konia, przemiany materii, rasy i wielkości. Jeśli koń pracuje, ilość paszy treściwej może dochodzić nawet do 8 kg dziennie (i więcej w przypadku koni wyczynowych, ale nie o tym tu mowa).

Musisz jednak obowiazkowo się dokształcić poprzez rozmowyz fachowcami oraz specjalistyczną literaturę. Pamiętaj, że fachowiec fachowcowi nie równy, więc staraj się korzystać z różnych źródeł. Zanim kupisz konia, powienieneś wiedzieć jak je żywić, jak zachowywać się w trudnych sytuacjach, jak udzielać pierwszej pomocy oraz jak wychowywać konia-źle lub nie wychowany koń może stanowic zagrożenie dla Twojego życia! Oczywiście wprawa przyjdzie z czasem gdy będziesz już obcował z końmi, ale przygotowanie teoretyczne na pewno pozwoli uniknąć Ci wielu problemów.

Dragunow - Pią 28 Gru, 2007 14:59

Jak można tak postawione pytanie potraktować poważnie? Weźmiecie na siebie odpowiedzialność za to, że przy tym ogromie niewiedzy on kupi tego konia?
Jedyna możliwa odpowiedź to taka:

Samar - Pią 28 Gru, 2007 15:06

Jak można tak postawione pytanie potraktować poważnie? Weźmiecie na siebie odpowiedzialność za to, że przy tym ogromie niewiedzy on kupi tego konia?
Jedyna możliwa odpowiedź to taka:

Dragunow - Pią 28 Gru, 2007 15:14


Valkiria - Pią 28 Gru, 2007 15:16

Dragunow, nie bądź taki karabin Człowiek pyta i chce wiedzieć, więc mu odpowiedzmy.
Znam wielu magików, którzy w swym ogromie niewiedzy (oraz ignorancji połączonej z absolutnym brakiem chęci poprawy) kupili sobie konie i teraz strugają "właścicieli", a koń gnojem oblepiony chodzi, bo znafcom się wydaje, że skoro jest pełny żłób, to nic więcej nie potrzeba. I żadne tłumaczenia nie docierają...
Ale nie o to tu chodzi.

badnews, każdy koń (nawet folblut-delikates) jest w stanie mieszkać i dobrze się mieć pod gołym niebem, trzeba tylko odpowiednio karmić, zapewnić wiatę od deszczu i uprzednio konia ZAHARTOWAĆ. Forumowa Mahonaneczka trzyma swoje konie różnych ras cały rok na dworze, wszystkie żyją i zdrowe.

Skoro Samar chce na koniu jeździć, to niech również sprecyzuje swoje gabaryty. W pewnych przypadkach konik polski odpada...

Koniczynka - Pią 28 Gru, 2007 15:18

Sa ludzie, ktorym w rzaden sposob sie nie przetlumaczy....
A. - Pią 28 Gru, 2007 15:20


Samar - Pią 28 Gru, 2007 15:22


Skoro Samar chce na koniu jeździć, to niech również sprecyzuje swoje gabaryty. W pewnych przypadkach konik polski odpada...



183 cm wzrostu i 80 kilo wagi.

I tak z ciekawości zapytam , po czym ocenia się wartość konia (np. konia polskiego ale także innej krwi)?

Koniczynka - Pią 28 Gru, 2007 15:23

no to raczej konik polski odpada...
badnews - Pią 28 Gru, 2007 15:24

Valkiria- wszystko można, tylko po co? Można folblutem nawet orać pole jak ktoś ma ochote:P Ale lepiej chyba wybrać konia, który jest lepiej przystosowany do takich zadań, szczególnie, jeśli nie ma się zbyt dużej wiedzy na ten temat.
kermit - Pią 28 Gru, 2007 15:41

odchodzicie od tematu.............

a ja nie dostałam odpowiedzi na moje pytanie samar

A. - Pią 28 Gru, 2007 15:47

odchodzicie od tematu.............

a ja nie dostałam odpowiedzi na moje pytanie samar



kermit, bo w tym temacie juz chyba wszystko zostalo powiedziane

Samar - Pią 28 Gru, 2007 15:53

Brakuje admina , nie ma kto usuwać zbędnych postów.

Czekam na propozycje Valkirii odnośnie rasy jaką mi poleca na mój wzrost.

siasieczka - Pią 28 Gru, 2007 16:00

Samar ile Ty masz lat?
Dragunow - Pią 28 Gru, 2007 16:07

Czekam na propozycje Valkirii odnośnie rasy jaką mi poleca na mój wzrost.



Podaj jeszcze kolorystykę ubrań na poszczególne dni tygodnia to podam Ci nie tylko rasę, ale i umaszczenie (kolor sierści) i czy chcesz pod garnitur pasować konia czy pod krawat.

Samar - Pią 28 Gru, 2007 16:22


Vercuruite - Pią 28 Gru, 2007 16:49

Samar, a umiesz jeździć? Jak przeczytałam ten temat to myślałam, że spadnę z krzesła! Wiesz chociaż co robić z tak trywialnymi reczami jak np gnicie strzałki? Nie wiesz w co się pakujesz! i to się skończy tylko cierpieniem konia! Zwierze nie jest rzeczą! Zastanów się.
Alhaja - Pią 28 Gru, 2007 17:01

Więc tak ... ja kupując konia, tak naprawdę zielonego pojęcia nie miałam co i jak ... ale chęci były szczere.... więc kupiłam 2 konie i przez 8 miesięcy stały w pobliskim klubie ... szczerze mówiąc wszystkiego nauczyłam się dopiero kiedy zabrałam konie do siebie, no ale wtedy już jakieś tam podstawy miałam ... i Tak sobie już 4 lata trzymam koniki, dochowałam się 2 źreboli i 3 w drodze.. jeśli chodzi o rasę ... jeśli już koniecznie chcesz kupić konia, kup sobie jakiegoś ślązaka... silny, więc do jazdy jak dla ciebie akurat, łagodny charakter (chociaż są wyjątki) nie potrzebuje aż tyle ruchu co folblut (ale i tu są wyjątki ) tylko, że cena .... nie licz na mniej niż 5 tyś, chyba jeszcze nie spotkałam niższej ceny za ślązaka .. oczywiście nie mówię o źrebakach i emerytach
Samar - Pią 28 Gru, 2007 17:09

A więc jak się ma moja waga / wzrost do konia . Powinien być silniejszy z tego powodu że ważę te 80 kg? Wydaje mi się to bardzo mało jak dla konia. Wysokość konia też chyba większego znaczenia nie ma skoro różnice są rzędu 10 cm.
Aurela - Pią 28 Gru, 2007 17:15

nie jesteś ciężki ale najmniej krzywdy zrobisz chyba Ślązakowi, no i nie będziesz śmiesznie wyglądał, poza tym Dragunow ma rację, powinieneś popracować z końmi/przy koniach pod czyimś okiem bo to nie jest krowa ani świnia, konie są bardziej absorbujące niż psy...
Alhaja - Pią 28 Gru, 2007 17:17

Wysokość konia też chyba większego znaczenia nie ma skoro różnice są rzędu 10 cm.



wysokość ma znaczenie ... a 10 cm to tak naprawdę sporo ... mam konia 158 cm ... ( sama mam 177 cm) i jest mi na nim po prostu mało wygodnie ... natomiast drugi koń ma 164 cm i jeździ mi się na nim o wiele lepiej ( pomijam już jakość chodów) Na tym pierwszym czuję się trochę jak na dużym psie Jeździć się da oczywiście ... ale chyba chodzi też o to, żeby było wygodnie 80 kg to faktycznie nie jest dużo ... ale weź pod uwagę teraz, że jeździć też nie potrafisz ... który koń będzie mniej cierpiał jak zaczniesz mu klepać po grzbiecie... chudziutki folblucik czy ślązak z grzbietem jak słoń

Samar - Pią 28 Gru, 2007 17:25

Alhaja ile dałaś za te konie ? I jakiej rasy jest ten o wzroście 164 ?
Samar - Pią 28 Gru, 2007 17:28

Alhaja i jak możesz poleć mi jakąś wysoką i w miarę tanią rasę.
kermit - Pią 28 Gru, 2007 17:30

poleć mi jakąś wysoką i w miarę tanią rasę.



A mi jakiś tani samochód no i kolor

badnews - Pią 28 Gru, 2007 17:53

Samar, słuchaj, rasy koni to nie tak jak rasy psów, że w obrębie rasy wyglądają tak samo, różniąc się ewentualnie maścią lub nawet nie, mają wzrost w określonych granicach i podobne usposobienie. Także cena bardzo rzadko zależy od rasy, tylko od umiejętności i przydatności do pracy. Rasy konia po jego wyglądzie prawie nie da się ocenić, z wyjatkiem tych hodowanych w czystości jak araby, koniki polskie, shire itp.
Dlatego rasą nie wolno się kierować jak modelem samochodu.

Zgadzam się z przedmówcami, pownieneś zacząć, może niekoniecznie pracować w stadnienie i obsługiwać 50 koni, bo nie sądzę zeby któryś z forumowiczów robił coś takiego przed kupnem konia, a jeśli tak to z przymusu i potrzeby pieniędzy lub ochoty by w ten sposób zarabiać, ale na pewno powinieneś zapisać się do szkółki jeździeckiej i nauczyć się obchodzić z koniem i jeździc, bo tego sam się nie nauczysz, choć może wydaje się to proste.

Myślę, że dopóki nie przeczytasz choć jednej, nawet ogólnej, książki o koniach, ta dyskusja nie ma za bardzo sensu, ponieważ nie masz nawet elementarnej wiedzy i z każdym pytaniem, przynajmniej dla mnie, się pogrążasz.

Aurela - Pią 28 Gru, 2007 18:06

jak możesz poleć mi jakąś wysoką i w miarę tanią rasę

daruj sobie kupno, z takim podejściem to już mi go szkoda w ogóle, nie rozumiem ludzi, którzy kupują konia bo taki mają kaprys... przykro mi ale tak to wygląda...
NAUCZ SIE JEŹDZIĆ I POZNAJ TE ZWIERZĘTA ZANIM SOBIE JAKIEGOŚ KUPISZ TO NIE KOT ANI PIES KTÓREGO JAK CI SIE ZNUDZI ODDASZ DO SCHRONISKA

Vercuruite - Pią 28 Gru, 2007 18:06

badnews, brawo.
Samar, jak Ty to sobie ogóle wyobrażasz? Że pojediesz, dasz pieniądze, załatwisz co trzeba, dostaniesz konia i co dalej? Co chociażby z transportem? Jak już musiasz mieć konia, to proponuję trzymac go w jakimś klubie jeździeckim, gdize są osoby, które nauczą Cię obchodzenia się z nim!
Z tego co mówisz, wynika, że jesteś kompletnie nieodpowidzialny!

Samar - Pią 28 Gru, 2007 18:18

Myślę, że dopóki nie przeczytasz choć jednej, nawet ogólnej, książki o koniach, ta dyskusja nie ma za bardzo sensu, ponieważ nie masz nawet elementarnej wiedzy i z każdym pytaniem, przynajmniej dla mnie, się pogrążasz.



badnews dzięki za wytłumaczenie , myślałem że jest to raczej tak jak z psami.

Pytam się bo nigdy z końmi nie miałem doczynienia. Puki co chciałem się zorientować w jakiej cenie mogę dostać konia. A do tego potrzeba mi wiedzieć też czego chcę.

Pewnie niedługo jakąś książkę sobie kupie , na pewno też pójdę na jakiś kurs jak tylko się trochę ociepli. A w marcu kupię konia.

Vercuruite - Pią 28 Gru, 2007 18:28

pójdę na jakiś kurs

- powodzenia

sakosabo - Pią 28 Gru, 2007 18:32

Puki co chciałem się zorientować w jakiej cenie mogę dostać konia.


stare powiedzenie mówi
kon wart jest tyle ile za niego frajer jest w stanie zapłacić -
ja tak zawsze odpowiadam jak sie mnie ktos pyta ile kosztuje taki konik

zarzarrosa - Pią 28 Gru, 2007 18:34

I tak z ciekawości zapytam , po czym ocenia się wartość konia (np. konia polskiego ale także innej krwi)?


zarzarrosa - Pią 28 Gru, 2007 18:53

i nie kupuj konia bez weta!!!
dakron - Pią 28 Gru, 2007 18:54

To ja mam dla Ciebie jeszcze inną propozycję skoro twardo chcesz kupić konia.
Zapisz się do najbliższej szkółki jeździeckiej i jak opanujesz już to i owo a koń na którym będziesz jeździł spodoba Ci sie, to go sobie kup.
W ten sposób podczas nauki jazdy konnej poznasz kilka typów koni, jedne są spokojne i powolne, inne wesołe i szybkie, tak naprawdę to trzeba kupić konia pod swój charakter.
Na początku możesz trzymać koni w pensjonacie i nauczyć się od właścicieli stajni jakie warunki trzeba spełnić aby trzymać konia w swoim domu.
Może warto pojechać do jakiegoś ośrodka na obóz zimowy i dowiedzieć się czegoś o koniach.
Weź jeszcze poprawkę że konie mogą dociągnąć 20 lat, więc zakup to układ wieloletni.

A. - Pią 28 Gru, 2007 19:20

Pytam się bo nigdy z końmi nie miałem doczynienia. Puki co chciałem się zorientować w jakiej cenie mogę dostać konia. A do tego potrzeba mi wiedzieć też czego chcę.

Pewnie niedługo jakąś książkę sobie kupie



Ksiazka fajna rzecz. Mam bardzo duzo ksiazek i kupuje ciagle nowe pozycje

Ale teoria powinna isc leb w leb z praktyka.

Ja kupilam swoje konie po wielu latach (doslownie: dwudziestu) pracy z cudzymi, kiedy juz nauczylam sie rozpoznawac objawy kolki i miesniochwatu, wyleczyc ropne kopyto, zajezdzic mlodego konia, rozplanowac zywienie itd itp

Czy Ty wogole wiesz, jak widly trzymac i, za przeproszeniem, gowienka wyrzucac?...

Pumcia - Pią 28 Gru, 2007 19:20


kermit - Pią 28 Gru, 2007 19:25

co Pumcia wytrzeszczu dostałaś?
Aurela - Pią 28 Gru, 2007 19:28

to jest chyba jakaś podpucha
A. - Pią 28 Gru, 2007 19:29

to jest chyba jakaś podpucha



no nie wiem... sa ludzie i klamki

dakron - Pią 28 Gru, 2007 19:33

Ja znam z autopsji ludzi którzy kupili konie na takim etapie "wtajemniczenia" jak Samar
Najlepsza była pewna pani która płaciła za:
-pensjonat swojego konia,
-za jazdę na nim pewnej dziewczynie
-za własne lekcje jazdy konnej w szkółce rekreacyjnej
-za trenera szkolącego jej konia za grube pieniądze

sakosabo - Pią 28 Gru, 2007 19:57

Ja znam z autopsji ludzi którzy kupili konie na takim etapie "wtajemniczenia" jak Samar

no i ja tez
Sam kupując konia za wiele nie wiedziałem i przypłaciłem to słono . Coraz częściej odradzam spotykającym się ze mną ludziom by tego nie czynili . Ogólnie panuje pojecie takie : koniki to fajna rzecz i każdy nowobogacki chce je mieć nie ważne czy aby ładnie wyglądały w ogrodzie czy aby wnuki dzieci miały rozrywkę . Hodowla koni to żyła złota kryje się ogierem kobyłę(oczywiście nie za pieniądze ) źrebaki się rodzą po które wala drzwiami i oknami a kasa leci .

dakron - Pią 28 Gru, 2007 20:09

Osobiście jestem przeciwniczką kupowania koni. Wystarczy bazować na szkółkowych i prywatnych na które właściciele nie mają czasu, ale skoro ktoś pyta jak się do tego zabrać to można odpowiedzieć.
Nie sądzę aby "brutalne" potraktowanie na forum zniechęciło kolegę do kupna.
Amatorzy niestety często narażeni są na ogromne koszty i naciąganie ze strony "fachowców".
Jak się jest dorosłym to trzeba być odpowiedzialnym za swoje czyny.

Samar - Pią 28 Gru, 2007 20:42

nie zauważyłam żeby ktoś w temacie zwrócił uwagę na pewien szczegół dotyczący ceny konia.... KOŃ JEST WART TYLE ILE KTOŚ ZA NIEGO JEST W STANIE ZAPŁACIĆ!!!!!
nikt Ci an pewno nie będzie pisał na forum ile kosztują jego konie....

możesz kupić kuca za 30 tyś a dużego konia za 3 tyś, a tak samo możesz kupić kucyka za tyśaka a dużego za 100 tyś i więcej!!!!

nie ma jakiejś jednej ceny konia i jednego kryterium oceny wartości. to nie jest marchewka że za kilogram płacisz tyle a za 10 kilo tyle!!! płaci się za umiejętności, za wytrenowanie, za jego rokowania i zdolności, za rodowód, za to czy koń się nam podoba czy nie, za modę i za wszystko!!!



Ciekawi mnie ile macie lat bo treść emocjonalna tego posta to krzyk przerażenia.

Kiedy pytam się informatyka/administratora czy dany program można napisać i za jakie pieniądze podaje mi kwoty i tłumaczy z czego się te kwoty biorą. Wiele osób się na tym zna ale żadna się nie dziwi że się pytam i nie tłumaczy mi żebym się za to nie brał.

Kiedy pytam się o dziwne strzały w silniku mechanik mi tłumaczy co jest nie tak nawet jeśli się na tym nie znam , ba nawet służy radą jak to samodzielnie naprawić.

Mam kilka rodzajów zwierząt rzadko spotykanych,egzotycznych. Gdy pytam się o jakieś sprawy a się na nich nie znam to każdy mi się stara pomóc , tak w tresurze jak i wyżywieniu sposobie obchodzenia się ze zwierzęciem. Nikt do tej pory nie nastawał na mnie tylko dlatego że chcę mieć zwierze, a jeszcze się na nim nie poznałem. Jest jakaś logiczna wymiana zdań i doświadczeń pomiędzy hodowcami.

W waszym przypadku to co drugi post to krzyk i wielkie oburzenie jak to możliwe że ktoś inny może mieć coś na czym tylko my się znamy. Nie wiesz co to strzałka ? to jesteś idiota i odmieniec i w ogóle zapomnij o hodowli konia. Nie wiesz że u koni genetyka wygląda inaczej? to co ty tu jeszcze robisz ? Powinieneś liście grabić.
Niektórzy się potrafią wiedza dzielić i jeśli nie wiesz czym jest klasa w programowaniu czy uszczelka pod głowicą w silniku to jest to uznawane za zrozumiałe i nikt się z człowieka nie nabija z tego powodu.

Uważacie że nie można koniem zajmować się bez przygotowania praktycznego? Dobrze więc tak napiszcie że nie da się wszystkiego streścić w słowach (chociaż jak widać niektórzy z was potrafią). A może uważacie że zadaje pytania na zbyt niskim poziomie ? Bo mechanikowi nie dziwię się jeśli po raz setny ktoś się dopytuje o jakieś błahe rzeczy. Tyle że od was nic podobnego nie usłyszałem.

A przecież to nie wy płacicie za mnie 5000 zł za konia , więc na czemu się martwicie o nie swoje ? To jakiś system feudalny abyście się moim dobytkiem martwili ? Czy myślicie że ktoś od niechcenia wyrzuca w błoto 5000 zł ?

Nie wiem może to dlatego że te forum zdominowały kobiety więc emocje są na porządku dziennym. Ja w każdym bądź razie nie bardzo czuje się w tych wszystkich emocjach.

Tak czy siak dzięki tym co mi te sprawy trochę przybliżyli i na tym chyba kończę ten wątek(bynajmniej do marca).

martynka_ - Pią 28 Gru, 2007 20:47

to jest chyba jakaś podpucha


wiesz Aurela, mnie też to śmierdzi prowokacją. Ale ok, podzielę się też moimi przemyśleniami.
Samar - mieszkasz w Lublinie - spróbuj zapoznać się z kimś kto pracuje przy koniach w Twojej okolicy. Jeżeli nie chcesz chodzić do szkółki jeździeckiej to poproś kogoś żeby Ci pomógł już u Ciebie. Pracowałam kiedyś krótki czas u ludzi którzy kupili konie nie mając wogóle na ich temat wiedzy. Chcieli dobrze, nie do końca im to wychodziło. Konie dostawały siemię dwa razy dziennie i owies ześrutowany. Ale posiedziałam u nich trochę - chłonęli wiedzę jak gąbka, wypytywali o wszystko i powoli uczyli się odpowiedniej pracy przy koniach. Nie przerobiłam z nimi co prawda wszystkiego (nie było kolek, syfu w strzałkach, odbić), w miare mozliwości starałam się wszystko przedstawić teoretycznie. Potem zatrudnili kogoś na stałe i jakoś im to wszystko się kręciło. Nie mówię że jest to dobra metoda, ale skoro uparłeś się już że musisz mieć te konie, to myślę że trzymanie ich pod okiem kogoś doświadczonego byłoby najlepszym rozwiązaniem.

madziadur - Pią 28 Gru, 2007 20:50

Kiedy pytam się informatyka/administratora czy dany program można napisać i za jakie pieniądze podaje mi kwoty i tłumaczy z czego się te kwoty biorą



Vercuruite - Pią 28 Gru, 2007 21:29

moim dobytkiem

pisałam to już, ale napiszę raz jeszcze: ZWIERZE NIE JEST RZECZĄ! Ani DOBYTKIEM! My się denerwujemy, bo żal nam konia! ten temat jest chyba lepszy nawet od tego z główną bohaterką Lolą12, jeśli pamiętacie o co chodzi

Idril - Pią 28 Gru, 2007 21:32

Samar- piszesz, że nikt na forum nie chce odpowiadać na twoje pytania, że nikt nie chce Ci pomóc. Myślę, że gdybyś powiedział szczerze, że masz problem i potrzebujesz rady i że postarasz się tę wiedzę jak najszybciej uzupełnić to każdy na tym forum pospieszyłby Ci z pomocą.
Odpowiadasz na prośby forumowiczów, którzy namawiają Cię żebyś więcej się dowiedział na temat koni, nim je kupisz, tekstami typu : może kupię książkę, może zapisze się do szkółki, może poradzę się osoby doświadczonej. Ludzie, którzy Ci odradzają kupno konia na tym poziomie wiedzy nie robią tego bo uważają się za nie wiadomo jakich fachowców oni chcą ci pomóc i radze Ci abyś ich posłuchał.
Proszę Cię także abyś nie odebrał mojego tekstu jako atak, po prostu staram Ci się wytłumaczyć dlaczego tutejsi koniarze tak zareagowali na twoje posty .

Aurela - Pią 28 Gru, 2007 21:56

Idril ma rację, ja odebrałam to Twoje "zauroczenie" jako chęć zdobycia kolejnego okazu do kolekcji, nie dziw się że mamy takie podejście, nikt z nas nie traktuje koni przedmiotowo a Ty porównałeś go do samochodu czy komputera, tu nie ma gotowej instrukcji obsługi, każdy koń jest inny.

mój kolega (informatyk) powiedział kiedyś, że koń to chyba jest jak samochód ale ma inny interfejs...

osm - Pią 28 Gru, 2007 22:02


Nie wiem może to dlatego że te forum zdominowały kobiety więc emocje są na porządku dziennym. Ja w każdym bądź razie nie bardzo czuje się w tych wszystkich emocjach.



I tu chyba trafiłeś w sedno. Jakoś trudno tu prowadzić spokojną i nieemocjonalną dyskusję merytoryczną.

kermit - Pią 28 Gru, 2007 22:02

aurela osm ewidentnie czepia się twoich słówek

a to, że nie słyszał znaczy, że się nie wydarzyło przecież

w tym temacie naprawde już wszystko zostało powiedziane, ale może jeszcze zostane zaskoczona.

osm - Pią 28 Gru, 2007 22:06

i znów się czepiasz, nie słyszałeś o głośnym wypadku w USA jak ogier złapał właścicielkę za gardło, myślisz że przeżyła???



Oczywiście, że się czepiam, bo cała dyskusja o kupnie konia jest czepianiem się człowieka. Chce kupić konia, a wy zamiast mu cokolwiek poradzić, to się czepiacie. I zgadzam się z jego ostatnim postem.

A podaj mi proszę nazwę tego ogiera i nazwisko zagryzionej? Chętnie dowiem się czegoś więcej o tym przypadku. Z całym szacunkiem - nawet jeśli miał miejsce, to jest to jednostkowy przypadek w skali światowej, a pogryzień właścicieli i nie tylko przez psy można naliczyć dziesiątki w miesiącu (w USA, a na świecie pewnie więcej).

dakron - Pią 28 Gru, 2007 22:12

Czasami osoby które dopiero zaczynają przygodę z końmi bardziej o nie dbają niż stare wygi.
szaraduszka - Pią 28 Gru, 2007 22:14

Nie słyszałem o wypadku zagryzienia właściciela przez konia.


Ja słyszałam (może nie właściciela) - rozjuszony ogier, trafił w tętnicę szyjną, i człowiek się wykrwawił.
Nie w USA, a w Polsce, może z 2 lata temu, chyba w okolicach Polic -dokładnie nie pamiętam.

Samar w ramach informacji konkretnych, użytecznych i pozbawionych mojej opinii na temat Twojego pomysłu...

Wiek - koń powinien być zajeżdżony nie w cześniej niż w wieku 3 lat (jego szkielet może kostnieć nawet do 5 roku życia, i każde przeciążenia w młodym wieku mogą bardzo skrócić mu życie); dlatego nigdy nie uważaj za okazję 1,5 rocznego konia przyuczonego do siodła i wozu (takie ogłoszenia da się znaleźć ); jako jeździec, który będzie się dopiero uczyć, powinieneś mieć konia min. 6-7 letniego, czyli już w pełni dojrzałego psychicznie, oraz dobrze nauczonego chodzenia pod siodłem.

Dla konia noszenie jeźdźca na grzbiecie to też duża sztuka, której musi się nauczyć. Zasadą jest: doświadczony jeździec uczy konia, doświadczony koń uczy jeźdźca. Początkująca para zazwyczaj kończy źle.

Płeć - przy zainteresowaniu hodowlą powinny być klacze, lub klacz i wałach. Przy czym klacz (jak kobieta ) jest bardziej himeryczna, podczas ruji czasem nieznośna. Wałach bardziej przewidywalny.
Ogier wykluczony:
1. burza hormonów, gdy klacz się grzeje, może sprawiać duże kłopoty (skrajny przypadek na początku postu).
2. te same hormony i na co dzień powodują większy poziom "energii", i chęci dominacji.
3. do krycia klaczy (pisałeś o parze) ogier musi mieć licencję (zdobywa ją po przejściu zakładu treningowego, bądź za wyniki sportowe); ogier bez licencji daje źrebaki bez papieru, (pomijając, że to nielegalne), mniej wartościowe nawet jeśli użytkowo dobre.
4. lepiej klacz zawieźć do krycia, a na co dzień mieć spokój

Aurela - Pią 28 Gru, 2007 22:19

osm, Ty akurat wypowiedziałeś się merytorycznie... to chyba Twoje ulubione słowo
sumka - Pią 28 Gru, 2007 22:28

Powtórze za poprzednikami- zanim kupisz konia POZNAJ GO! Spędx kilka tygodni z końmi, codzienie, po pare godzin, w różnych sytuacjach, poobserwój i postaraj się zrozumieć. Naucz sie jak z nimi postepować, co wolno a czego powinienes unikać. Jak reagować w przeróżnych sytuacjach - i tu kolejna rada nie rób tego wszystkiego sam a pod bacznym okiem kogos kto naprawdę sie zna na koniach. Naucz sie choć podstaw o tym jak powinna wyglądac opieka nad koniem, jakie ma potrzeby i jak je zaspokoić. Tego wszystkiego niestety nie nauczysz się z książki....a przynajmniej będzie Ci baaardszo trudno... To troszkę tak jakbys chciał przygotowac super wystawny obiad dla ekstra gości a nigdy wcześniej nie gotowałeś nic poza woda na herbate...owszem , przy pomocy paru przepisów cos tam ugotujesz...ale czy na pewno to bedzie ten wystrzalowy obied? Marne szanse..... Może ud Ci sie nie potruc gości a oni jesli beda taktowni to od razu Cie nie "zjadą".... Niestety z końmi i opieka nad nimi nie jest tak prosto i o tym musisz pamietać> Jeśli, jak piszesz masz inne zwierzaki to pewnie tez wiesz co mam na myśli ale.... jeśli nie masz dużych zwierząt a najwiekszy jest pies to..... Przyjmij prosze do wiadomości że z psem łatwiej sobie poradzic choćby tylko ze zwględu na jego gabaryty.... Niestety nie raz miałam już doczynienia z osobami, które cos tam wiedziały op koniach albo i nie wiedziały ale nagle postanowily sobie takiego zwierza sprawić bo taka moda albo inna zachcianka. Za każdym razem kończyło sie to "męczarnią" i dla konia i dla włascicela... Zwykle najwiecej tracił kon bo był zle zywiony ( czasem " z dobrego serca".....) , w nieodpowiednich warunkach trzymany, zle traktowany, z jakiegos powodu zachorował mniej lub bardziej poważnie a własciciel nie mial pojęcia jak mu pomóc.... Byly tez sytuacje takie ,ze piekne marzenia o własnym koniu i idealnej z nim harmoni konczyly sie strachem, przrazeniam i bólem biednego "posiadacza konia" bo zwierz poczól sie panem sytuacji i postanowił "rzadzić w tym stadzie".... były połamane żebra, obojczyki, wstrząsy mózgu, mnóstwa siniaków i innych drobnych obrażeń nie licząc...
Ja swojego konia kupiłam po 16 latach zajmowania się wieloma róznymi końmi, w różnych miejscach w kraju i za granica. Zaczelo sie kiedys dawno od małej szkółki jeździeckiej, potem wiekszego ośrodka, potem jeździłam po róznych stajniach i w każdej podpatrywałam coś co było dla mnie nowe. Były tez sytuacje gdy okazywalo sie ze jestem "jedynym fachowcem od koni" w promienu ilus tam kilometorw i w razie klpotow nie bardzo mial mi kto pomóc....a znajomy weterynarz mimo najszczerszych checi tez nie zawsze był w stanie pomóc bo bardziej znał si e na świniach i krowach niz na koniach sportowych.... Wierz lub nie ale bywało bardzo cieżko.... Problemy polegały nie tylko na tym że czegos nie wiem ale np na tym - jak objezdzic i zając sie 7 konmi gdy ma sie wstrzas mózgu czy pekniete kregi szyjne, albo np zerwana jedna i zmiazdzona druga głowe mieśnia czworoglowego uda?.... Zastanawiales sie co w takiej sytuacji z Twoimi zwierzakami? kto sie zajmie nimi? masz taka osobę? Ja nie mialam przez ileś dni nikogo kto mógłby mnie zastapić a przeciez nie zamkne koni na ileś dni w boksach głodnych i brudnych.... Moze wspominam tu o dosc drastycznych sytuacjach ale tez sie zdarzaja.....cos duzo bardziej banalnego- masz grype.... zatrułes się czymś i nie jestes w stanie wyjśc z kibelka na dłużej niz 5 minut a twoje zwierzaki sa głodne. Na dodatek na dworze jest plucha, zimno i wietrznie od paru dni... "z góry lecą zmrozone żaby a w dole błoto po kostki"- na pewno chce ci sie powedrować do koni izając sie nimi?.... A wyobraz sobie ze w tej syutuacji jeden z koni si erozchoruje i musisz z nim siedziec i zajac sie przez długi egodziny....
Dodam jeszcze - mój obecny kon, to tzw kon po przejsciach. Mial wielu właścicieli, był bity, zle traktowany i trzymany w złych warunach co niestety bardzo odbiło sie na jej zdrowiu fizycznym ale tale psychicznym. Koń był tak agresywny ze próba wejścia do boksu dosłownie groziła kalectwem.... Wiele miesięcy musiało minąć by przestala reagować agresywnie na czlowieka zblizajacego sie do jej boksu...po 3 latach opieki i pracy ,moge pozwolic by kręcilo sie prz niej male dziecko ale juz dorosly mezczyzna musi uwazac jesli tylko próbuje zrobic cos co nie bardzo sie jej podoba....konie maja dobrą pamieć, oj dobra...
Nie chce za wszelka cene zniechęcic Cie do kupna konia ale chce abys sie zastanowil nad tym czy wiesz czego sie podejmujesz. To na prawde ogromna odpowiedzialność. Proszę o zdobycie choc troche doświadczenia i "zywej" a nie ksiązkowej wiedzy zanim zdecydujesz sie na kupno własnego konia. Wystarczająco dużo widziałam już koni cierpiących z powodu niewiedzy czy tez zachcianek " właścicieli"...

Idril - Pią 28 Gru, 2007 22:46

Nie słyszałem o wypadku zagryzienia właściciela przez konia.


Koń to nie pies jak zagryzie to bardzo rzadko. Konie mają przecież inne sposoby obrony Koń może kopnąć, zrzucić, stratować zmiażdżyć- jest o wiele bardziej niebezpieczny od psa

madziadur - Pią 28 Gru, 2007 23:58

Czasami osoby które dopiero zaczynają przygodę z końmi bardziej o nie dbają niż stare wygi.


Na to chyba nie ma jakiejś recepty Ale Dakron sama powinnaś uznać, że jest to nierozsądne kupować konia kiedy nigdy się nie miało do czynienia z tymi zwierzętami

majeczka - Sob 29 Gru, 2007 00:15

Tempo rozrostu tego wątku mnie zaskoczyło
Samar jeśli będziesz miał chęć wpadnij do mnie do stajni na dzień, dwa ile chcesz spędzisz z nami czas od rana do wieczora mój stajenny pokaże Ci "z czym to się je" (prace stajenne), zobaczysz kowala w akcji i trening koni sportowych, damy Ci szczotki, widły, taczke itd. Potem moze łatwiej bedzie Ci zdecydowac jaki koń i czy wogóle na pewno bedziesz tego chciał
Kobietki nie dominujmy forum

siasieczka - Sob 29 Gru, 2007 00:31

Znam przypadek gdzie pewien Pan miał przez wiele lat konia-na wsi, koń pomagał w polu, ale był rozpieszczany, przybiegał na gwizd. Naprwdę było mu dobrze. Słuchał właściciela a on jego. Aż miło było patrzeć.
Pewnego dnia ktoś próbował ukraść konia (koń nie chciał wyjść z boksu) a więc poszły w ruch baty, krzyki.
Rano Pan przyszedł jak codzien nakarmić swojego wielkiego pieszczocha( tym razem nie przywitało go rżenie).
Pan zastał konia skatowanego, oblanego krwią, z pożdzieraną skórą. Nie wiele myśląc otworzył boks. Koń w strachu (mimo, że znali się ładne lata) rzucił się na Pana ugryzł go w piliczek wyrywając mu cały mięsirń......

Ale to była ylko dygresja do przypadków.

Jeśli chodzi o Pana który "chciałby kupić konia"

Nie pieniądze lecz zrozumienie. Nie porcelanowy boks lecz troska. Nie korzystanie lecz dbanie. Nie zachcianki lecz szczere porządanie.
Koń potrafi być najlepszym przyjacielem podobnie jak pies, ale trzeba wiedzieć o co mu chodzi. Nie tylko wymagać, ale dawać (jak to w miłości).

Brak doświadczenia można wynagrodzić prawdziwą miłościa, troską, zrozumieniem...niestety nie zachcianką kolejnej maskotki pod domkiem.....

Pumcia - Sob 29 Gru, 2007 00:35

kermit, nie sadziłam że sa jeszcze tacy myslacy ludzie na tym swiecie

Aurela, tez mi sie troche tak wydaje ale nie chcialam sie wychylac

Deya - Sob 29 Gru, 2007 01:24

Koń ma być kupiony w marcu... hmm, to BARDZO niewiele czasu, aby nabrać trochę doświadczenia. Samar, twój stan wiedzy jest dużo poniżej zera.. a my nie jesteśmy go w stanie uzupełnić. Po prostu jest tego zbyt wiele. Ten temat uświadomił mi, ile rzeczy koniarz wie prawie instynktownie a laik nie ma pojęcia.. Niesamowita ilosć wiedzy.

Nie jestem pewna, czy da się to opanować w 3 miesiące pracując nawet w wieeeeeelkiej stajni 24 godziny na dobę.

Samar, mówię szczerze. Przyczaj się w jakiejś stajence i za rok pomyśl o kupnie konia. Co innego gdybyś go wstawił gdzieś, ale nie w momencie gdy chcesz tylko i wyłacznie sam o niego zadbać.

Fakt, niesamowicie rażące jest porównaniu do programu czy samochodu. Niektórym lata zajmuje zrozumienie, że koń nie ma zielonego guziczka i jest wielokrotnie bardziej wymagający od psa czy kota(i niebezpieczny).

Mam odczucie że wiedzy o koniach nie da się porównać z inną wiedzą. To doprawdy wyjątkowe, zróżnicowane stworzenie. Ludzie przebywający z końmi nawet 20 lat nie są w stanie powiedzieć, że do końca je znają. Psychika końska jest z punktu widzenia człowieka skomplikowana. To nie jest wcale jak na westernach - siadasz na co chcesz i jedziesz jak chcesz. Koń też ma humory, lepsze i gorsze dni. Może być histeryczny, flegmatyczny. Może chcieć bądź nie chcieć współpracować. Przykłady można mnożyć.

Dlatego koń jest tak trudnym - można powiedzieć - do utrzymania zwierzęciem. Nie chodzi o pieniądze(prawdopodobnie więcej niz 5 tysięcy, to naprawdę strasznie tanio) ani to co chcesz z nim robić, ale o jego dobro. Własną nieświadomością naprawdę ŁATWO ZABIĆ KONIA. Lub spowodować, że on(niechcący lub "celowo") zabije ciebie. Koń to straszny panikarz być potrafi. Nawet taki flegmatyk może cię przycisnąć do ściany.

A na dodatek jest to zwierze. Ma ono wiele bardzo ciężkich możliwych śmiertelnych przypadłości. Na każdą trzeba zastosowac co innego, w razie pomyłki będzie bardzo cierpiał. A on ci nie powie, co właśnie czuje. A właściwie powie, ale na swój sposób.

Trzeba znać PRAWDZIWEGO KOŃSKIEGO WETERYNARZA. Czyli nie takiego od świnek morskich

Albo taki prosty przykład.. trzeba znać motorykę końskiego ruchu aby wychwycić nawet lekką kulawiznę albo sztywności. Trzeba wiedzieć jak mają wyglądać stawy i kopyta i zdrowego konia. Oczy. Jak się przy nim zachowywać. A do tego potrzeba lat praktyki. Niestety książka nie wystarczy.

Szczerze mówiąc przeraża mnie ten ogrom niewiedzy.. dlatego proszę o kupno tego konia w marcu 2009... a w miedzy czasie poznanie jak najwięcej koni, czy rzeczywiscie chce sie jeździć, rośliny trujące, jak ma wygladać rozród, odchów źrebaka, najpopularniejsze choroby. NO i po prostu przypatrywać się koniom.

I tyle

siasieczka - Sob 29 Gru, 2007 01:27

Kupie konia w marcu...
Czy już samo to założenie nie jest śmieszne?
No pewnie że kupie.............pierwszego lepszego.
Czy o to Ci chodzi Samar?

osm - Sob 29 Gru, 2007 03:24

Macie rację - najlepiej będzie, jeśli kolega skończy najpierw Technikum Hodowli Koni, potem studia zootechniczne, a w międzyczasie zostanie Mistrzem Polski w wybranej dyscyplinie jeździeckiej. Wtedy będzie gotowy na kupno własnego konia.
Aurela - Sob 29 Gru, 2007 08:15

Macie rację - najlepiej będzie, jeśli kolega skończy najpierw Technikum Hodowli Koni, potem studia zootechniczne, a w międzyczasie zostanie Mistrzem Polski w wybranej dyscyplinie jeździeckiej. Wtedy będzie gotowy na kupno własnego konia.

jaki Ty jesteś... oooo mam pomysł poleć mu swój poradnik...

A. - Sob 29 Gru, 2007 08:48


A. - Sob 29 Gru, 2007 08:57

Ciekawi mnie ile macie lat bo treść emocjonalna tego posta to krzyk przerażenia.

Kiedy pytam się informatyka/administratora czy dany program można napisać i za jakie pieniądze podaje mi kwoty i tłumaczy z czego się te kwoty biorą. Wiele osób się na tym zna ale żadna się nie dziwi że się pytam i nie tłumaczy mi żebym się za to nie brał.



Ciekawi mnie ile TY masz lat, bo podchodzisz bardzo lekkomyslnie do tematu.

Kon to nie jest ladnie opakowany towar a zwierze, w dodatku zywe.

Chcesz przyklad? Mam klacz zrebna, warta okolo 5 tys zl, i klacz surowa, warta ok. 60 tys zl - w dodatku tej samej rasy. Dziwne, no nie???

Aurela - Sob 29 Gru, 2007 09:32

Ciekawi mnie ile TY masz lat, bo podchodzisz bardzo lekkomyslnie do tematu.

faceci tak mają, najpierw robią potem myślą, baby są histeryczkami ale lepiej na tym wychodzą- tak jest świat zbudowany...

A. - Sob 29 Gru, 2007 09:42

No wlasnie, nadal nie otrzymalam od Samara odpowiedzi, czy umie widly trzymac... Przeciez to podstawa
madziadur - Sob 29 Gru, 2007 11:33

No wlasnie, nadal nie otrzymalam od Samara odpowiedzi, czy umie widly trzymac...


O ile dobrze pamiętam Samar gdzieś wcześniej napisał że chyba na tym kończy ten wątek.. przynajmniej do marca

Pumcia - Sob 29 Gru, 2007 13:15

Dziewczyny i chłopaki to jakis taki co wyzej...niz ma...
Nikt mu nie przemowi do rozumu.Mam nadzieje ze konik bedzie sprytniejszy i mu pokaze jak sie z nim obchodzic

Tak samar kup se konia i odrazu stajnie postaw ale jakas solidna zeby konis nie wyparował.Wydaje mi sie ze czestym gosciem bedzie weterynarz.Zakup sobie ksiazke bo trudno dyskutowac z gluchym jak sie nie zna migowego.Nie znasz podsaw jezdziectwa i nie zrozumiesz dopuki sie nie przekonasz bo to nie wspinaczka gorska czy jazda na rowerze To nic innego jak doskonalenie relacji z czworonoznym przyjacielem ktory ma swoje zachowania.Jest to zwierze stadne a Ciebie obiera za przewodnika bo jestes jego opiekunem i sadzi poprostu ze wiesz co robisz (bedziesz napewno swietny w tej roli hahaha) Za nium chce Ci sprzedac kopa ostrzega odpowiednio ale ty sie o tym nie dowiesz bo jak Ci zasadzi to bedzie Twoje ostatnie zle zrozumiale zachowanie konia.Koń gdy poczuje strach ucieka hehe ciekawe jak go zlapiesz???A jak nie ma gdzie uciekac a go nie uspokoisz to moze Cie dziabnac np w ramie.Acha i wiesz ze kon kopie takze przodem????

W niektorych zdaniach sie smiałam ale wcale nie jest mi do smiechu

kermit - Sob 29 Gru, 2007 13:57

A. nie dostaniez odpowiedzi na pytanie, tak samo ja nie dostane na moje

A tak sobie pomyślałam, że Samar wyszedł z założenia, że skoro sie nie zna na koniach a chce sobie kupić, to warto popytać "ile to kosztuje" żeby go ktoś po prostu nie oszukał i żeby nie przepłacił.........a tu wyszło jeszcze tyle niespodzianek z naszej strony.

A biedny po porostu nie chciał przepłacać
My niezyczliwe baby

osm - Sob 29 Gru, 2007 13:58

Żeby kupić konia trzeba mieć jakiekolwiek doświadczenie. To jest nieodpowiedzialne kupić konia kiedy ZUPEŁNIE NIC się o nim nie wie. Stąd biorą się wypadki ludzi jak i koni...



Tylko nikt nie jest w stanie określić, jakie doświadczenie będzie wystarczające. Ktoś powiedział, że 3 miesiące po 24 godziny w stajni nie wystarczy, to ja się pytam - ile według Was trzeba mieć doświadczenia, żeby mieć "prawo" do zakupu konia?

Ktoś podał jednostkowy przykład śmiertelnego pogryzienia przez ogiera robiąc z tego niemal regułę. A ja skoro nie słyszałem o takim wypadku, widocznie mam mało do czynienia z ogierami. Faktycznie - nie pracowałem w stadzie ogierów, a to pewnie tam jest najwięcej zagryzień przez ogiery (przynajmniej prawdopodobieństwo statystycznie największe).

Aurela - Sob 29 Gru, 2007 14:09

osm, złośliwość (Twoja) jest podobno cechą ludzi inteligentnych... ale niekoniecznie odpowiedzialnych... ja nie powiem Samarowi: kup se konia. Jak jest zielony w tym temacie, tylko zaproponowałam (może nie doczytałeś, z resztą nie tylko moich wypowiedzi) poznanie ich przed kupnem, a TY nie widzisz w tym problemu- jesteś odpowiedzialny za swoje słowa- dorosły jesteś, a jesteś gotów przyjąć to na swoje sumienie? bo ja np NIE
osm - Sob 29 Gru, 2007 14:28

osm, złośliwość (Twoja) jest podobno cechą ludzi inteligentnych... ale niekoniecznie odpowiedzialnych... ja nie powiem Samarowi: kup se konia. Jak jest zielony w tym temacie, tylko zaproponowałam (może nie doczytałeś, z resztą nie tylko moich wypowiedzi) poznanie ich przed kupnem, a TY nie widzisz w tym problemu- jesteś odpowiedzialny za swoje słowa- dorosły jesteś, a jesteś gotów przyjąć to na swoje sumienie? bo ja np NIE



Absolutnie zgadzam się z tym, że Samar powinien się dokształcić, ale nie można człowiekowi od razu powiedzieć - ty se lepiej konia na biegunach kup. Bo jak będzie chciał, to i tak kupi. Ja rozumiem, że on szukał rady, a nie krytyki swojej osoby. Zauważ proszę, że na tym forum bardzo często pojawiającego się nowego osobnika osaczają stare wygi i dopieprzają się do niego - do jego osoby bardzo często. Za mało tu życzliwości dla ludzi. Dlatego też ja jestem w takich momentach złośliwy i się czepiam czepialskich. Skoro Samar ma plan, że kupi w marcu konia, to nie widzę powodu, żeby to wyśmiać. A jeśli jest człowiekiem odpowiedzialnym, to wyciągnie wnioski z dyskusji, a i tak zrobi, jak będzie uważał. Wziąć na swoje sumienie? Chyba zbyt daleko idące wnioski. Oczywiście - można wpisać w podpis, że za szkody powstałe w wyniku stosowania się do moich wypowiedzi odpowiedzialności nie biorę. Ale to chyba lekka przesada, ale w jednej książce o jeździectwie widziałem taki wpis

osm - Sob 29 Gru, 2007 14:34

No wlasnie, nadal nie otrzymalam od Samara odpowiedzi, czy umie widly trzymac... Przeciez to podstawa



Ś.P. Pavarotti był pewnie mistrzem w machaniu widłami, a Keith Richards umie "wyleczyc ropne kopyto, zajezdzic mlodego konia, rozplanowac zywienie"

madziadur - Sob 29 Gru, 2007 15:15

Tylko nikt nie jest w stanie określić, jakie doświadczenie będzie wystarczające.


Oczywiście, że nie. Tyle, że on nigdy nic nie miał wspólnego z końmi. Zrozumiałabym jeszcze gdyby znał chociaż jakieś podstawy A tak naprawdę to nawet nie jest w stanie osądzić czy takiego konia nie będzie się bał kiedy koń będzie próbował ustalić hierarchię w ich stadzie. Może być tak, że kiedy koń będzie próbował kopać albo gryźć to on nie będzie mógł sobie dać z tym rady, będzie uważał to za zwykłą końską zabawę (bo przecież psy też czasami skaczą na człowieka albo delikatnie podgryzają)

A. - Sob 29 Gru, 2007 15:18

Ktoś podał jednostkowy przykład śmiertelnego pogryzienia przez ogiera robiąc z tego niemal regułę. A ja skoro nie słyszałem o takim wypadku, widocznie mam mało do czynienia z ogierami. Faktycznie - nie pracowałem w stadzie ogierów, a to pewnie tam jest najwięcej zagryzień przez ogiery (przynajmniej prawdopodobieństwo statystycznie największe).



Akurat ja znam przypadek ogiera bedacego w treningu wyscigowym, ktory wygryzl stajennemu pol brzucha

zapewniam, ze ogier nie kryl

dakron - Sob 29 Gru, 2007 15:19

Ale Dakron sama powinnaś uznać, że jest to nierozsądne kupować konia kiedy nigdy się nie miało do czynienia z tymi zwierzętami



Autor wątku nie zapytał czy to rozsądne, więc nie widziałam potrzeby wypowiadania się w tym kontekście.
Stanowczo spotkałam więcej osób nieodpowiedzialnych podczas zakupu koni, niż tych gotowych i w pełni świadomych. Jak już wspomniałam wcześniej, ogólnie jestem przeciwniczką kupowania koni, ale kogo to obchodzi?

Mogę tylko poradzić aby kolega najpierw pojeździł trochę na koniu którego zachce kupić, bo tak jak buty konie bywają wygodne w większym lub mniejszym stopniu.

Jeszcze sprawa ceny.. przyzwoite zwierzęta zaczynają się w granicach 8-12 tyś, takie za 5 to przeważnie surowe lub trefne.

A. - Sob 29 Gru, 2007 15:20


dakron - Sob 29 Gru, 2007 15:43

Nie demonizowałabym sprawy obsługi wideł, szczególnie jeśli konia trzyma się w pensjonacie. Wielkiej filozofii w tym nie ma. Osobiście wzięłam się za szuflowanie gnoju kiedy władowałam się w dzierżawę siwka, a miałam już wtedy papier instruktora i ładnych kilkanaście lat jazdy za sobą.
Kulenie u konia dość łatwo rozpoznać, a wtedy trzeba zadzwonić do weta i nie filozofować. Świętą racją jest to aby wiedzieć do jakiego weta zadzwonić, taki od psów niewiele pomoże.

Aurela - Sob 29 Gru, 2007 15:47

Za mało tu życzliwości dla ludzi.

jeśli ktoś mówi, że zrobi tak i siak i nam gówno do tego a potem się jeszcze rzuca że mu w tyłek kopią to jego problem. zauważ, że na samym początku wcale nie było ostro, a Samar co rusz podawał nowsze kontrowersyjne aspekty związane z kupnem konia, powtarzam się ale cóż, nie będę akceptować przedmiotowego traktowania zwierząt, a Samar wyraźnie dał do zrozumienia, że brakuje mu konia do kolekcji

A. - Sob 29 Gru, 2007 15:57

Nie demonizowałabym sprawy obsługi wideł, szczególnie jeśli konia trzyma się w pensjonacie.



Ale przeciez Samar chce konia na dzialke

dakron - Sob 29 Gru, 2007 16:02

Tez mi działka jak ma kilkanaście hektarów.
Samar może dać jakiemuś wiochmenowi 50zł i ten mu wyrzuci gnój raz w tygodniu.
Karmienie to też nie jest wielka filozofia jak ma się konia do wałęsania po okolicy (siano, owies, witaminy, marchewa, lizawka).. albo jeszcze prościej, gotowe mieszanki do kupienia w workach.

osm - Sob 29 Gru, 2007 16:02

I tak dobrze, że zapytał, bo jak ktoś ma ochotę na pieska, to często kieruje się tym, jaki z niego śliczny szczeniaczek, a nie bierze pod uwagę tego, że może wyrosnąć z tego duże, silne i często agresywne zwierzę.
A. - Sob 29 Gru, 2007 16:04

Samar może dać jakiemuś wiochmenowi 50zł i ten mu wyrzuci gnój raz w tygodniu.



...a koniowi w miedzyczasie kopyta zgnija

poza tym Samar chce najtanszego w utrzymaniu konia , a najtaniej wychodzi, jak sie robi wszystkiego samemu

dakron - Sob 29 Gru, 2007 16:10

Od razu nie zgniją, chyba doczyta że kowala trzeba wzywać regularnie.
Ważne aby kupić odporniejsze zwierze niż folbluta.. najlepiej gdyby kupił hucuła, ślązaka, mocnego wielkopolaka, jakiegoś solidnego sp.
Trzeba jeszcze pamiętać że jeden koń bywa mało szczęśliwy (brak stada) wiec dochodzi drugi koń lub osiołek, owca, koza.. oj może być wesoło

A. - Sob 29 Gru, 2007 16:17

Ważne aby kupić odporniejsze zwierze niż folbluta.. najlepiej gdyby kupił hucuła, ślązaka, mocnego wielkopolaka, jakiegoś solidnego sp.



...najlepiej pogrubionego

hucul z jego (Samara) wzrostem odpada

Aurela - Sob 29 Gru, 2007 16:48

dać jakiemuś wiochmenowi 50zł i ten mu wyrzuci gnój raz w tygodniu.

to teraz pojechałaś... ładny mi szacunek do ludzi...

dakron - Sob 29 Gru, 2007 16:53

Prawdziwy gospodarz nie będzie u kogoś wyrzucał gnoju. Ale wiejskie chłopaki z pod sklepu bardzo chętnie zarobią sobie na winko.
A. - Sob 29 Gru, 2007 17:13

Prawdziwy gospodarz nie będzie u kogoś wyrzucał gnoju. Ale wiejskie chłopaki z pod sklepu bardzo chętnie zarobią sobie na winko.
_________________
Poradnik dla miłośników koni
www.blogkonie.pl



kermit - Sob 29 Gru, 2007 17:24

Ale wiejskie chłopaki z pod sklepu bardzo chętnie zarobią sobie na winko.



Nie w każdej wsi. U mnie wolą brać na kreche w sklepie niż iść do pracy.

Valkiria - Sob 29 Gru, 2007 17:52

Samar, ponawiam propozycję konsultacji w naszym Związku. Tel. 081-746-20-94 Rozmowa bez pośrednictwa netu pozwoli lepiej ustalić wiele interesujących Cię spraw.
Deya - Sob 29 Gru, 2007 18:09

Chłopów na si teraz do roboty nie ma.. coś o tym wiem :-/

To ja wspomniałam o tym, że 3 miesiące po 24 h mogą nie wsytarczyć. Właśnie dlatego bo koń będzie stał samotnie u Samara a nie wśród innych koni i przy ludziach, którzy mają o tym pojęcie.

Dakron, laicy naprawdę nie widzą lekkiej kulawizny :-/ Oczywiście, gdy koń już ledwie chodzi to tak. Albo jak zacznie lekko nogi wyciągać "o koniś, jak kot się przeciąga..".

Moim zdaniem do ogólnie posiadania konia trzeba mieć minimum wiedzy oraz jakiegoś bardziej doświadczonego koniarza w pobliżu. A do tego, żeby samemu go trzymać i obsługiwać.. im więcej wiesz tym lepiej.

Ktoś pisał o tym, aby najpierw pojeździł na koniu, którego chce kupić. Świetny pomysł, ale Samar sam gdzieś napisał, że nigdy na koniu nie jeździł! Więc jak może zweryfikować, jakiego konia kupuje? Nie mówiąc o hodowli, skoro przy jego stanie wiedzy koń ma łeb ogon i tułów?

Dobrze że się zapytał, ale źle że równie szybko stąd uciekł. NIech kupuje tego konia, nie chodzi o zabronienie, ale o to by najpierw się w ogóle przekonał czy go to bawi i rzeczywiście jest dla niego oraz potrzebne.

Mało trafne także fakt jest stwierdzenie, że "kupię konia w marcu". Wiadomo jak w życiu bywa gdy chce się kupić konia odpowiedniego.. wbrew pozorom trudno czasem kupić coś zrównoważonego, spokojnego, niepłochliwego dobrego wymiarowo i Bóg wie co jeszcze.. byle kosztował jak najmniej i także mało żarł i był zdrowy i tani.. jak Samar na dodatek odbieram stwierdził. No i w rodzinie ktoś weterynarię zaczyna studiowac to pomoże..

A potem ludzie rozpoznają mieśniochwat zamiast ochwatu i załatwiają konia na całe życie podając mu wodną kroplówkę i grzejąc...

Samar - Sob 29 Gru, 2007 18:34

A tak sobie pomyślałam, że Samar wyszedł z założenia, że skoro sie nie zna na koniach a chce sobie kupić, to warto popytać "ile to kosztuje" żeby go ktoś po prostu nie oszukał i żeby nie przepłacił



dakron - Sob 29 Gru, 2007 18:41

I bardzo słuszna decyzja
Podszkol się w obcowaniu z kopytnym, potłucz troszkę tyłek w siodle abyś wiedział jaki koń Ci będzie odpowiadał, kup najlepiej konia którego wcześniej poznasz na jazdach.
Potrzymaj go w pensjonacie do czasu zorganizowania własnej stajni.
To będzie dla Ciebi kawał roboty, ale jakiej przyjemnej.
Jedno jest pewne nim położysz kasę za konia na stole każ go zbadać wetowi, bo chorych koni jest bardzo dużo na rynku.
Obwieść wszem i wobec że myślisz o kupnie konia, niech rodzinka i znajomi zaczną ci kupować sprzęt do pielęgnacji zwierza i jazdy konnej - to niestety na dzień dobry dość spory wydatek.

A. - Sob 29 Gru, 2007 19:39

Dzięki za pomoc, narazie pewnie pójdę gdzieś porozglądać się za szkółką.



Alleluja...!

Deya - Sob 29 Gru, 2007 19:49

Konie różnią się np. wartością użytkową - jeden jest do małego, a drugi do dużego sportu. Różnią się pokrojem, tj. prawidłową budowa ciała. Oczywiście rodowodem. Klacze hodowlane często potrafią bardzo się różnić od typowych "stępaków". Nie mówię już o charakterze, zdrowiu oraz braku narowów(tkanie, łykanie) bo to wydaje mi się oczywiste. Konie też różnią się konstytucją i naturalną wytrzymałością i odpornością. Tym jak noszą. Elastycznością naturalną. Podatnością na jezdność, chęcią do pracy. Płochliwością.

Rada: Jak będziesz brał kogoś do pomocy przy kupnie konia to niech nie będzie "fachowiec", który więcej mówi niż umie bądź robi.. Postaraj się o kogoś kompetentego jak będziesz miał możliwość, np. przyjaznego ci instruktora, a nie znajomego z jazdy czy ze studiów

No i potrzebujesz sprecyzować, do czego chciałbyś tego konia.. od tego zależy jego cena. Bo jak myślę o klaczy do hodowli, ze świetnym charakterem i jezdnością.. taką przy tym profesorkę, to będzie to grubo ponad 5 tys. Jeśli do samej jazdy, to byle był to spokojny "terenowy rekreant", stąpający stabilnie przez nóżkę. Takie potrafią być dużo tańsze. Ale jedno jest takie samo niezależnie od przypadku - ciężko obecnie znaleźć dobrego konia w fajnej cenie :-/ Piszę oczywiście o koniach starszych. Młody koń w twoim przypadku się nie nadaje, bo jest zbyt niedoświadczony, potrzebuje najpierw kilku lat nauki. Najczęściej te tańsze mają jakieś narowy, coś jest z nimi nie do końca w porządku.. dlatego potrzebny jest ktoś mądrzejszy od handlarza, kto nie da sobie zamydlić oczu i rzeczywiście ci pomoże. Żeby znał te różne kruczki handlarskie( np. pojeżdżenie konia wcześniej a później udawanie, że dopiero wzięty ze stajni a taaaaaaki spokojny, o pojeniu alkoholem, itp już nie wspominam).

rochę się rozpisałam, ale uważam, ze to ważne.

Idril - Sob 29 Gru, 2007 20:41

narazie pewnie pójdę gdzieś porozglądać się za szkółką.


Brawo! Widzisz jacy wszyscy teraz mili!
A propos szkółki myślę, że skoro chcesz konie hodować przyda Ci się nie tylko wiedza na temat jazdy konnej, ale i hodowli. Dlatego proponuje, abyś poszukał nie tylko szkółki jeździeckiej ale także stadniny hodowlanej gdzie mógłbyś zobaczyć jak to wszystko wygląda.
Mógłbyś poobserwować zarówno poród jak i później wychów młodego konia, mógłbyś także zobaczyć jak wygląda zajeżdżanie koni (ale tylko zobaczyć, sam nie próbuj bo to niebezpieczne zarówno dla Ciebie jak i konia). Zobaczysz, że po kilku miesiącach będziesz wiedział więcej niż gdybyś przeczytał 100 książek. oczywiście praktyka może wiązać się z teoretyką, dlatego nie zniechęcam cię do czytania książek, wręcz przeciwnie

kanadyjka - Sob 29 Gru, 2007 21:40

wiecie co-nie ma sie co bulwersowac.tylko proponuje koniarzom z okolicy tego pana podac mu swoje numery telefonu. a niech kupi folbluta-szybko nie bedzie w stanie sie z nim obejsc,a wtedy ktos kompetentny sobie zarobi.byle tylko przedtem kon nie zostal podbity,obity itp itd.a niestety tego nie da sie wykluczyc.
znam wielu ludzi ktorzy kupili konie z malym doswiadczeniem(choc nie az tak malym!)i potem tylko "pomocy!"( "moj kon bryka" "moj kon gryzie" etc.)
o dziwo przeczytalam wszystkie posty...poporstu tak mnie ta sprawa przerazila.szkoda mi tego konia!chyba nie mam co dodawac,bo na tym poziomie wiedzy kupujacego wystarczy tych fachowych porad...i tak niewiele z nich zrozumie.szkoda tylko ze wszystkie szczere rady i dobre checi beda odbierane jako niezyczliwosc koniarzy...ale trudno,widac laikom trudno zrozumiec niektore aspekty posiadania konia.

jeszcze na temat jakze nietrafnych porownian konia z maszynami czy nawet innymi zwierzetami:
-co sie stanie kiedy laik,kompletnie nie znajacy sie na komputezre zrobi cos nie tak?najwyzej wykasuje sobie wszelkie dane(ktore i tak da sie odzyskac)albo poratuje sie zresetowaniem
-co sie stanie z samochodem obslugiwanym przez osobe kompletnie sie na tym nie znajaca?zepsuje sie,naprawa bedzie kosztowac mniej lub wiecej albo czlowiek kupi sobie nowy samochod
-co sie stanie,kiedy ktos nie znajacy sie na psach kupi sobie nieodpowiedniego osobnika>czasem konczy sie to tragicznie,ale zazwyczaj jest sobie poprostu rozpuszczony pies,brudzi wlascicielowi ubranie skaczac na niego itp.
-a kon?jakby tak zaczal skakac dla zabawy na wlasciciela napewno byloby wesolo konia sie nie zresetuje.nie naprawi-wszelkie choroby zostawiaja po sobie slady zarowno na ciele jak i w psychice konia.kazdy blad kosztuje bardzo bardzo duzo,tym bardziej ze wiaze sie z cierpieniem zywej istoty.z psem jest latwiej,bo w kazdym miescie jest po kilku weterynarzy torzy sie na tym znaja.niestety z tymi konskimi jest o wiele gorzej,dlatego wlasciciel powinien posiadac dosc spora wiedze weterynaryjna bo nawet jezeli ma dobrego weta konskiego i wezwie go dobrze rozpoznawszy ze z koniem cos jest nie tak to przeciez musi do jego przyjazdu zajac sie koniem!!!

dobra,nie bede wiecej pisac bo w zasadzie juz wszytsko co trzeba zostalo napisane,a i tak pewnie zostane oskarzona o agresje i histerie...

dobra rada-wstrzymaj sie z kupnem konia chociaz troche, zamiast mowic moze pojde poszukac szkolki poprostu zacznij jezdzic i cos robic w tym kierunku.
jestem zbulwersowana,moze nie slusznie,ale tyle rzeczy juz iwdzialam w moim krotkim zyciu ze boje sie o tego potencjalnego konia. a pieniadze mozesz rownie dobrze wyrzucic kupujac sobie quada. tez mozna jezdzic,a tansze w utrzymaniu i o ile latwiejsze w obsludze...

Samar - Sob 29 Gru, 2007 21:58

Jakiej wysokości są przeciętnie konie , czy 175 cm to już bardzo dużo czy są też większe ?
A. - Sob 29 Gru, 2007 22:04

Zalezy jakiej rasy. Kuce falabella maja ok. 40 cm wzrostu, a konie rasy shire (ciezkie) okolo 190 cm w porywach do ponad 200.

Duzy kon wierzchowy ma przecietnie ok. 170-175cm wzrostu.

Valkiria - Sob 29 Gru, 2007 22:09

Samar, 175 to koń, na którego wsiadam z drabiny
Przedział wzrostowy już ten wyższy, choć zdarzają się konie wierzchowe powyżej 180, jednak niezbyt często w polskiej populacji.
Dla Ciebie (183) myślę, że jakieś 165-170 powinno być ok.

A skąd dokładnie jesteś?

dakron - Sob 29 Gru, 2007 22:10

Nie kupuj tak wysokiego konia, wygodniejszy do wsiadania będzie taki 165
Deya - Sob 29 Gru, 2007 22:12

konie powyżej 170 to jak na mój gust naprawdę duże konie Smoki popularnie mówiac Kuce są do 148 cm w.g przepisów. do 156 tzw.małe konie. pow.160 to takie normalne a dalej juz mówiłam..

Samar, a wiesz gdzie się mierzy wysokość konia?

guli - Sob 29 Gru, 2007 22:14



boje sie o tego potencjalnego konia. a pieniadze mozesz rownie dobrze wyrzucic kupujac sobie quada. tez mozna jezdzic,a tansze w utrzymaniu i o ile latwiejsze w obsludze...



Znam ludzi, którzy kupili sobie konie, bo taka moda.
Oglądałam u takiego człowieka dwa konie - jednego z nich znałam wczesniej , nawet na nim jeździłam.
A teraz nie poznałam go.
Spuszczona głowa, w zakratowanym boksie, pokaleczone nogi
Drugi po ciezkiej kolce, strasznie porozbijany, pokrwawiony, a kącie spleśniałe siano.

A sam właściciel twierdzi , że nie musi uczyc sie jeździć , bo radzi sobie- jakos

O koniach tez nic nie wie- ale po co?

I co na to poradzisz?
Takim ludziom nie przychodzi nawet do głowy, że kon to zwierze mające emocje i wymagające sporej wiedzy o jego potrzebach .
A szkoda..

Samar - Sob 29 Gru, 2007 22:28

kanadyjka, Jak byś faktycznie przeczytała to byś wiedziała że nie porównałem konia do maszyny ale pomoc co niektórych do mechanika i informatyka na korzyść tych drugich.

Osobiście uważam że jeśli ktoś się pakuje w coś głupiego to jego sprawa i się nie wtrącam.
I to wynika z wolności drugiego człowieka jak i mojej własnej.

Jak już wcześniej nadmieniłem nie wyrzucam 5000 zł w błoto nie jestem aż tak bogaty.
A ci co wydają takie pieniądze to albo hodowcy którzy wiedzą co robią, a więc i zdają sobie sprawę z zagrożeń i odpowiedzialności albo ludzie wystarczająco bogaci aby kogoś do tego nająć.

Owszem jest pewna grupka nowobogackich czy innych niezbyt rozgarniętych ludzi co kupują psy pod choinkę , kuce czy inne zwierzęta wymagające pracy. Po czym rozpieszczają je i zwierze staje się panem lub na odwrót karcą i zwierze się buntuje. Jednak poprzez to że oni mają wolność wyboru i Ty ją masz! I o tym należy pamiętać! Nie jesteś niczyją właścicielką. Albo sobie szkodę zrobią albo inni na nich zarobią ot i cała filozofia pomyłki. A jeśli ktoś próbuje im pęta na szyje nakładać w imię dobra to rynek się dusi, bo osoba która wydaje licencje jest też i twoim właścicielem a promuje swoich.(patrz prawnik w polsce za 5000 zł ! Moje ekonomiczne wykształcenie daje o sobie znać )

Poza tym, nie pomożesz nikomu poprzez obrażanie go. Chyba że wychodzisz z założenia że koń bity to koń posłuszny ? A jeśli z człowiekiem nie potrafisz się dogadać to współczuje twoim koniom!

Samar - Sob 29 Gru, 2007 22:33

Samar, 175 to koń, na którego wsiadam z drabiny
Przedział wzrostowy już ten wyższy, choć zdarzają się konie wierzchowe powyżej 180, jednak niezbyt często w polskiej populacji.
Dla Ciebie (183) myślę, że jakieś 165-170 powinno być ok.

A skąd dokładnie jesteś?



Z Lublina/świdnika/Lubartowa dużo się przemieszczam ostatnio ,a ty ?

Shire to naprawdę piękna rasa , koń takiej wielkości musi robić wrażenie . Może ktoś z Was ma takiego ?

guli - Sob 29 Gru, 2007 22:44



Shire to naprawdę piękna rasa , koń takiej wielkości musi robić wrażenie . Może ktoś z Was ma takiego ?



Cały czas podejrzewam, że to prowokacja

Valkiria - Sob 29 Gru, 2007 22:45

Generalnie powiat łęczyński, ale w Lublinie też bywam.

Zajrzyj może do Kentera, to w Świdniku na ul.Brzegowej przy torach. Umów się na jazdę, pokręć po stajni. Pytaj dużo, a będzie Ci odpowiedziane.
Oni też trochę hodują, więc i o rozród możesz pytać.

A. - Sob 29 Gru, 2007 22:50


Samar - Sob 29 Gru, 2007 22:57


wronka - Sob 29 Gru, 2007 22:58

Nie kupować koni! Lepiej zastanowić się najpierw 10 razy, a to i tak nie wystarczy!ostrzegam...
guli - Sob 29 Gru, 2007 23:12


A. - Sob 29 Gru, 2007 23:18

ooo ja znam z autopsji milosnikow koni ze stajnia pod domem (doslownie), a konie jesc dostawaly o 10 czy 11 dopiero, jak ktos sie wyspal...
Samar - Sob 29 Gru, 2007 23:23

Czy ja powiedziałem że chce konia rasy shire ? A. podała tą rasę to wrzuciłem ją w google i widzę że to naprawdę piękny koń-olbrzym tylko trochę drogi :
http://www.gieldakoni.com...zedam12&id=1255

Czy to jest głupie ? Już sam nie wiem o co coniektórym chodzi.

guli - Sob 29 Gru, 2007 23:23

ooo ja znam z autopsji milosnikow koni ze stajnia pod domem (doslownie), a konie jesc dostawaly o 10 czy 11 dopiero, jak ktos sie wyspal...



To sa "miłośnicy" podchodzący niestety do koni, jak do roweru

Zapomniałam dodać o codziennym wywożeniu obornika.
Jesli konie tylko nocują w stajni, to mozna liczyc taczkę dziennie na konia.
Oczywiście z wybiegu tez kupy trzeba sprzątnąć..

Dodatkowa sprawa jest wiedza o koniach,ich psychice, która po protu trzeba jakos posiąsc.

Chyba, ze jak niedawno widziałam.
Koń ucieka jak właściciel do niego zbliża się

guli - Sob 29 Gru, 2007 23:25


Już sam nie wiem o co coniektórym chodzi.



Zacznij czytac dokładnie , co niektórzy piszą .
Może nawet zrozumiesz.

Ja skończyłam , bo to chyba tez wirtualna osoba

kanadyjka - Sob 29 Gru, 2007 23:38

kanadyjka, Jak byś faktycznie przeczytała to byś wiedziała że nie porównałem konia do maszyny ale pomoc co niektórych do mechanika i informatyka na korzyść tych drugich. "
skoro porownujesz doradzajacych w sprawie konia do mechanika i informatyka to de facto porownujesz konia do samochodu i komputera-tak jak te rzeczy roznia sie od zwierzecia tak samo doradzanie w ich sprawie rozni sie od doradzania w sprawie koni.tu wychodzi twoj brak wyobrazni w tej sprawie,ktory w moich oczach dyskwalifikuje cie jako nawet potencjalnego wlasciciela konia.

"Osobiście uważam że jeśli ktoś się pakuje w coś głupiego to jego sprawa i się nie wtrącam.
I to wynika z wolności drugiego człowieka jak i mojej własnej."
przeciez my ci niczego nie zabraniamy,rob jak chcesz, my tylko staramy ci sie w dobitny sposob ukazac mozliwe konsekwencje i ogolnie zarys sprawy.

"Jak już wcześniej nadmieniłem nie wyrzucam 5000 zł w błoto nie jestem aż tak bogaty.
A ci co wydają takie pieniądze to albo hodowcy którzy wiedzą co robią, a więc i zdają sobie sprawę z zagrożeń i odpowiedzialności albo ludzie wystarczająco bogaci aby kogoś do tego nająć. "
nie radze kupowac ci konia taniej niz za 5000...zreszta nie ja pierwsza wiec nie bede tego tlumaczyc
"Poza tym, nie pomożesz nikomu poprzez obrażanie go. Chyba że wychodzisz z założenia że koń bity to koń posłuszny ? A jeśli z człowiekiem nie potrafisz się dogadać to współczuje twoim koniom!


w moim poscie nie bylo nic o biciu koni.widac czytasz wiecej niz jest.
moze faktycznie ja i niektore inne osoby w odpowiedziach jestesmy zbyt ostrzy,ale sposob naszego wyrazania sie moze uzmoslowi ci troche z czym wiaze sie posiadanie konia,szczegolnie jesli zajmuje sie nim samemu.
zycze powodzenia

chyba to faktycznie prowokacja,ale nie moglam sie powstrzymac zeby nie odpowiedziec skoro byly slowa skierowane prosto do mnie

szaraduszka - Sob 29 Gru, 2007 23:40

Czytam, czytam, czytam... i próbuję coś z tego zrozumieć

Samar - piszesz, że zamierzasz kupić działkę, potem, że masz kilkanaście ha; piszesz, że masz już jakieś zwierzęta...

Teraz piszesz, że musisz uskładać na konia - co oznacza, że na razie 1 sztuka.

Napisz wreszcie jakieś konkrety!
Jak wyobrażasz sobie trzymanie konia, w jakich warunkach (stajnia, wiata, czy w ogóle próby bezstajenne...), jakie masz zwierzęta?

Koń jest zwierzęciem stadnym, tylko pojedyncze przypadki czują się dobrze (a przynajmniej nie świrują) żyjąc samotnie. Więc chciałabym wiedzieć czy masz jakieś stwory, które dotrzymają koniowi towarzystwa?

Sama, gdy po latach stajni hotelowych, lądowałam we własnej stajni na początku z własnym jedynym koniem, po miesiącu na gwałt szukałam mu towarzystwa. Mimo, że z natury jest sporym indywidualistą, chadza własnymi ścieżkami i nie przejmuje się, gdy stado idzie w innym kierunku, bez towarzystwa zaczynał wariować.

kanadyjka - Sob 29 Gru, 2007 23:43

wlasnie sie domyslilam gdzie wyczytales cos o biciu. dla twojej informacji:podbicie i obicie konia nie ma zwiazku z biciem przez czlowieka tylko nieprawidlowym uzytkowaniem,czesto wynikajacym z niewiedzy.
Samar - Sob 29 Gru, 2007 23:51

Dla mnie najlepszym wyjściem były by próby bezstajenne bo mam kilkanaście hektarów po dziadkach acz boje się do tego przyznać przed tym całym zgromadzeniem krzykaczy i końskich mam . Puki co mieszkam jednak gdzie indziej i tu na miejscu mam kilka dogów niemieckich, troszkę mieszańców i parę innych zwierzątek. A te troszkę to wcale nie tak mało.

Szczerze mówiąc mam coś około 5 000 zł na konia z tym że jak tu niektórzy powiedzieli koń za taką kwotę może być jeden a i to nie bardzo więc może trochę pokombinuję z pieniążkami przez te parę miesięcy. I to chyba tyle konkretów.

Rekumkumka - Sob 29 Gru, 2007 23:56


Jak już wcześniej nadmieniłem nie wyrzucam 5000 zł w błoto nie jestem aż tak bogaty.


No właśnie, to postaw sobie najpierw pytanie czy stać cię na utrzymanie konia? Czy napewno jesteś gotowy wydać miesięcznie pewną sumę na jedzenie, siano, kowala czy weta. Musisz zdać sobie sprawę, że zła opieka nad koniem, lub również zwykły przypadek często prowadzą do poważnych chorób lub kontuzji. Czasem konieczne są operacje, za sumy wynoszące często ładne pare tysięcy.
Naprawde, nikt tutaj nie odradza Ci podjęcia tej decyzji ze złośliwości, tylko z czystej troski o konia. Wystarczająco dużo jest przypadków, gdzie konie są bite, zagłodzone, cierpiące przez niedoświadczenie jeźdzca/opiekuna... A my chcemy po prostu zminimalizować liczbę koni, które trafiają do fundacji lub na rzeź.
Ja radzę przede wszystkim podszkolić się w jeździectwie, pobyć troche w towarzystwie koni. Tak abyś zobaczył, czy naprawdę Cię to kręci, czy wogóle te zwierzęta lubisz i czy jesteś gotów opiekować się tym stworzeniem przez lata...

szaraduszka - Nie 30 Gru, 2007 00:06

Rozumiem, że trochę zwierzątek to nic kopytnego (typu koza, owca).
Są konie trzymane bezstajennie i żyją... ale tak skrajnego podejścia w naszych warunkach klimatycznych delikatnie rzecz ujmując nie polecam.
Co najmniej wiata - czyli dach + 3 ściany czyli ochrona przed ulewami, czy wichurami.

Jest to i tak niepraktyczne, gdy chce się użytkować konia do jazdy. Zimą dużo energii idzie na potrzeby bytowe, latem w niektórych regionach owady nie dają koniom żyć (moje konie latem prowadzą nocny tryb życia - dzień w stajni, noc na dworze).
No i gdy koń jednak postanowi zachorować (co niestety nie jest rzadkością) stajnia - ciepła, sucha, bez przeciągów jest zbawienna.

No i jeszcze... nie możesz kupić wychuchanego konia z chowu stajennego i z dnia na dzień wyrzucić go na łąkę. Koń się musi przyzwyczaić, zahartować... deszcze i chłody dla przygotowanych koni są niegroźne, dla niezahartowanego konia mogą skończyć się tragicznie.

PS. przeczytałam post wyżej... młodziaki odpadają! o wieku pisałam już wcześniej.
Dodam, że samotny młodziak to dopiero może się wykończyć psychicznie...

Samar - Nie 30 Gru, 2007 00:12

szaraduszka, To ile mam uzbierać tych pieniędzy na konia który chowany będzie na dworze? Jak byś mogła to podaj mi jakieś konkrety. Wiesz już czego konkretnie chce i gdzie będzie chowany.
Dioda - Nie 30 Gru, 2007 00:57

Samar ... konkretnei rzecz ujmując i pomijając Twoją niewiedze dotycząca koni ( ich chowu ) to po co Ci te konie /koń ?
Do jazdy ? Do zaprzęgu ? Do ozdoby / aby mieć ?
Musisz zdecydowac , bo od tego zalezy równiez wybór rasy.
Nie dość tego , to do jazdy czy zaprzęgów ( bo te ostatnie to rzecz równie trudna jak nie trudniejsza niż jazda konna) musisz się niestety przygotować czyli nauczyć.I to dużo.
Do ozdoby i trzymania w oferowanych przez Ciebie warunkach , wystarcza szetlandy. Ale UWAGA - pomimo swej małości ... to też są konie i wymagają tych samych zabiegów i starań co większe rasy.

A tak juz całkiem w/g mnie ... jest troche forów końskich , większych lub mniejszych ... poczytaj . Jeśli się nie mylę to nawet na dogomanii ( forum poświęconym psom ) sporo sie rozmawia na tematy końskie . Nie musisz najpierw sprawdzac wszystkiego na własnej skórze i portfelu ... poczytaj o problemach innych.

zarzarrosa - Nie 30 Gru, 2007 01:04

Ale wraz nie wiem na czym polega różnica między koniem za 5 tyś zł a tym za 60 tyś. Rozumiem że w cenę konia wchodzą jego umiejętności, charakter , wiek i pochodzenie. W takim razie na co zwracać uwagę co jest najważniejsze ? Sam konia na pewno nie kupię tylko wezmę kogoś kto się na tym zna ,jednak sam też chciałbym wiedzieć "z czym to się je".

Samar przede wszystkim jak już znajdziesz konia to jedz do niego z wetem, żeby sprawdził nogi, kopyta, zęby, i ogólnie stan zdrowia, czy nie ma/miał kontuzji. nie radziłabym kupować od handlarza, bo taki raz dwa obczaji że nie masz zielonego pojęcia i wepchnie Ci jakąś szkapę. i jak będziesz kupował konia to raczej bierz albo znanego weta, który nie może sobie pozwolić na przekręt albo takiego którego ty znasz i mu ufasz, bo nawet jednemu z użytkowników forum przytrafiło się kupić konia z wetem który przypadkiem nie odkrył COPD (jak mnie pamięć nie myli) musisz też wiedzieć że są choroby i "wady" konia które pozwalają kupcowi konia zwrócić przed upływem miesiąca. aha i jeszcze kupuj konia od HODOWCY

pamiętaj UMOWA rzecz święta. wiem że to banał ale często ludzie kupują konie na gębę. i PASZPORT też rzecz święta. (to jest taki dowód osobisty konia)

a różnica między końmi drogimi a tanimi już pisałam. płaci się przede wszystkim za jego umiejętności, rokowania na przyszłość, zdrowie, papier, (za maść, odmiany, wzrost, itd nie płaci się, chyba że koń jest ze szczerego złota <żart>) sportowcy, źrebaki ze sportowym pochodzeniem, albo młodzież jest droga. ja bym nie kupowała koni ze szkółki rekreacyjnej najlepiej od prywatnego jeźdźca ale z tym nie ma reguł!!

W ogóle z końmi nie ma reguł...

Dioda - Nie 30 Gru, 2007 01:11

może być stajnia angielska. ale żeby konie mialy gdzie się schować przed deszczem, śniegiem i wiatrem


..i słońcem.

zarzarrosa - Nie 30 Gru, 2007 01:14

..i słońcem.

si seniora

szaraduszka - Nie 30 Gru, 2007 01:53

Samar
Cały ten wątek mówi właśnie o tym, że nie jesteśmy w stanie podać Ci takich konkretów. W przypadku koni jest zawsze więcej niewiadomych.

Mając dogi, masz pewnie pewne pojęcie o hodowli psów oraz o zasadach panujących w tym świecie... są hodowle profesjonalne, często kojcowe, są też domowe, kanapowe. Są linie użytkowe i wystawowe, są hodowle przeciętne i te wybitne rodowodowo. Rasa opiera się na wzorcu, który powoduje, że osobniki są do siebie bardzo podobne, porównywalne. Przedział cenowy w obrębie rasy też jest dość jasny i łatwy do rozpoznania. Przy rasach popularnych zwykłe rodowodowe szczenięta są do wyciągnięcia od ok. 800 zł, a z wybitnej znanej hodowli z predyspozycjami na championa do ok. 3 tys (oczywiście to ogólniki, nie przypisane do jakiejś konkretnej rasy, bo są różnice).

Z końmi sprawa ma się zuuupełnie inaczej. Niewiele jest dużych konkretnych hodowli, wiele małych amatorskich prób hodowli. Koni zazwyczaj nie kupuje się jako "szczeniaków" a jako dorosłe użytkowe konie, co sprawia, że często jest to obrót wtórny, nie od hodowcy... jest dużo większe pomieszanie hodowlane, ceny zależące od setek czynników...
Od tak oczywistych jak: rasa, rodowód, budowa, ruch, predyspzycje, umiejętności.
Do tak nieoczywistych jak: kto sprzedaje (np. mały hodowca, państwowa stadnina, znany zawodnik, trener, handlarz), kto kupuje (znający się na rzeczy hodowca, zawodnik, sprytny handlarz, zakochana w koniku dziewczynka, totalny laik).

Koń jest wart tyle za ile ktoś chce go sprzedać (czasem przez wybujałą cenę nie jest w stanie sprzedać) oraz ile ktoś jest w stanie zapłacić. I obie ceny często mają się nijak do realnej wartości konia.

Konie rekreacyjne można zazwyczaj kupić za 5-10 tys jeśli chodzi o rasy "standardowe", między którymi nawet nie zauważysz różnicy na pierwszy rzut oka. A to żeby koń był zaprawiony w chowie bezstajennym to nie kwestia ceny, a znalezienia odpowiedniej sztuki z odpowiedniego miejsca.

Ale to nie moment na rozmowę o tym jaki to ma być koń... dopiero gdy wdrapiesz się na koński grzbiet, na kilka końskich grzbietów... zobaczysz jak dużą różnicę powoduje 10 cm wzrostu; jak różnie konie noszą, jakie mają temperamenty. Wówczas będziesz mógł sprecyzować oczekiwania... a jak już będziesz je znał trzeba będzie szukać...

Konie to zwierzęta delikatne, od lat w rękach człowieka, nie poddawane naturalnej selekcji, do hodowli przechodzą osobniki z odpowiadającymi nam cechami użytkowymi, czasem kosztem słabszego zdrowia, mniejszej wytrzymałości na warunki środowiskowe.
Bardzo łatwo obchodząc się z koniem popełnić błąd, który łatwiej niż w przypadku innych zwierząt może doprowadzić do tragedii (mam różne zwierzęta, mam porównanie).
Dlatego powinno się zacząć od zdobycia wiedzy doświadczalnej zanim weźmie się odpowiedzialność za własne zwierzę.

Np. Koń uporczywie grzebie przednią nogą... a) jest zniecierpliwiony, lub domaga się czegoś b) chce się zwyczajnie wytarzać, c) ma kolkę, boli go lub/ i chce się wytarzać, gdy to zrobi może dojść do skrętu jelit - jedynym ratunkiem jest operacja (sprawa pilna, a klinik dla koni niewiele).
A człowiek, musi umieć odczytać sygnały, by wiedzieć, że coś jest nie tak.

Z własnych doświadczeń:
Omało nie straciłam swojego konia, tylko dlatego, że jakiś dzieciak poczęstował, go kanapką z szynką - ciężka kolka, kilkanaście godzin walki o życie.
Innym razem koń został w nocy pokopany przez innego konia, niedoświadczony stajenny nie zauważył dziwnego zachowania konia (cieszył się, że koń jest spokojny), gdy przyjechaliśy do stajni widok był przerażający, wezwany wet zaczął od blokad przeciwbólowych, koń wychodził z tego kilka tygodni.

Każdy, kto ma trochę z końmi doczynienia zna wiele takich historii. Dlatego nie dziw się i nie miej nam za złe, że pomysł laika na kupno konia budzi nasze przerażenie.
Mam nadzieję, że zanim dokonasz tego zakupu zdobądziesz podstawową wiedzę i doświadczenie.

Madziaka2 - Nie 30 Gru, 2007 02:03

Jejku widze ze nikt cie nie przekona zebys zrezygnowal z konia. Mam tylko prosbe ze jak juz go kupisz to poinformuj nas o swoim wyborze a jak juz zdechnie to przyznaj sie do tego. W Plsce srodowisko jest stanowczo za zimne zeby chodowac konie na dworze tzn takie konie na ktorych da sie jezdzic. I radze kupic konia ktory bedzie przyzwyczajony do ostrych warunkow a nie emeryta bo jak go po kilkunastu latach spedzonych w stajni wypuscisz na wolnosc to po tygodniu zaczniesz szukac jego zwlok.
guli - Nie 30 Gru, 2007 09:32

Dla mnie najlepszym wyjściem były by próby bezstajenne bo mam kilkanaście hektarów po dziadkach.. . Puki co mieszkam jednak gdzie indziej



Coraz ciekawiej to wygląda.
Jeden kon będzie przebywał dzien i noc na kilkunastu ha.
Ciekawe czy ogrodzone i ze stałym dostępem do wody.
Samar przyjedzie raz w tygodniu zobaczyć czy jeszcze żyje

A na zimę kon zapadnie w sen zimowy, zeby nie trzeba było go karmić

Brawo!!

Jesli umysliłeś sobie uprzatnięcie chwastów za pomoca konia, to musze sprowadzic Cię na ziemię.
Jeden kon nie wystarczy do skoszenia dużej powierzchni.
Na dodatek nie jada trawy, która wyrosła na jego odchodach

Samar - Nie 30 Gru, 2007 11:45

na dwór do chowu bezstajennego nadają się hucuły albo kn a nie np wielkopolaki czy małopolaki albo ślązaki. a kn i hucuły odrzuciliśmy już na wstępie przez twój wzrost. nasze konie w zaszłym roku jak trochę pobiegały po pastwisku i je zawiało to się poprzeziębiały i nie mamy za ciepłej stajni bo czasami woda zamarza a konie wychodza cały rok na dwór więc w zasadzie są odporne. wystarczy że postawisz koniowi jakąś osłonę od wiatru z dachem. może być stajnia angielska. ale żeby konie mialy gdzie się schować przed deszczem, śniegiem i wiatrem



Czyli potrzeba mi konia dobrze zbudowanego i wysokiego na 165 - 170 cm najlepiej z rasy śląskiej lub kona polskiego ? W takim razie w jakim wieku ? Czy są jakieś rasy bardziej wyspecjalizowane do takich rosyjskich warunków ? czy tam w ogóle koni nie hodują ?

Dioda - Nie 30 Gru, 2007 12:54

Czy są jakieś rasy bardziej wyspecjalizowane do takich rosyjskich warunków ? czy tam w ogóle koni nie hodują ?


Hodują , a owszem.
Np. kabardyńce , przystosowane do wysokogórskich warunków ... czyli trudnych. Nie są jednak bardzo wysokie. I wybacz , ale hodowane są nie na 1 ha ziemi.
I jeszcze achał- tekińce - piękne i wytrzymałe . Ale patrz jak wyżej.
Ale są to konie dość drogie i jeśli się nie mylę w Polsce jeszcze trudno dostępne.

Najlepiej dostosowane do trudnych warunków to rasy prymitywne. W Polsce to koniki polskie i hucuły. Możesz pojechac do Popielna i poobserwować w miarę naturalne warunki życia. Czyli duży obszar o zmiennym krajobrazie i woda. Oczywiście sadokarmiane w pasnikach zimą. Ale to spore stada i konie urodzone w takich warunkach od początku są do nich dostosowane.
Niestety większość ras prymitywnych to konie nie przekraczające wzrostem 150 cm.
Ale na pocieszenie , powiem Ci , że spora popularnością cieszą się mieszanki tych ras z innymi. Np. arabo-hucuł , małopolako-hucuł czy arabokonik..to takie luźne przykłady.
Człowiek Twojego wzrostu i wagi , może śmiało podróżować na rosłym kn czy hucule. Te konie to beczułki i czesto nie odczujesz różnicy z dużym koniem.
Są tez niestety minusy. Konie tych ras często uchodzą za trudne ... jeśli nie wiesz jak z nimi postępować. Właściwie z wszystkimi końmi tak jest , ale z takimi w szczególności.
I jeszcze z reguły mają bardzo silny instynkt stadny , więc trzymanie jednej sztuki to prawdziwa porażka .
Jeśli chodzi o wiek ... to dla totalnego żółtodzioba koń musi być dojrzały zarówno fizycznie jak i psychicznie ( najlepiej ułozony jak to możliwe ) czyli conajmniej koń 8-9 letni.
Zanim jednak kupisz , w wielu ośrodkach jeździeckich masz możliwość dzierżawy konia. To dobry sposób na przymiarkę i sprawdzenie siebie , jako późniejszego posiadacza konia. Zaletą jest także to , że z reguły dzierżawisz konia , który stoi w stajni macierzystej i możesz liczyc na pomoc wielu osób . W tym doświadczonego instruktora .

Strona 1 z 31, 2, 3


Powiązane tematy

Jaki telefon kupić do 300zł z Allegro!, k700 vs k310 vs k510
Jaki kupić : K750i K800i W700i W800i W810i W850i czy W900i ?
[k750] Gdzie można kupić karte 128 lub 256 mega ?
Jak dobrze nauczyć konia zwykłej lotnej zmiany nogi.
  • niemieccy pedagodzy
  • pijani pracownicy w kostnicy
  • plynie czas
  • gta vice city crack no cd download
  • pelon pelo rico
  • Katalog wiadomości z grup dyskusyjnych !! Start